Jakiś czas temu na innym blogu znalazłam informację o darmowych próbkach herbat i kaw. Jeżeli mamy swojego bloga trzeba napisać do Szlachetnego smaku i dostaniemy próbki. Później na naszym blogu musimy coś na ich temat napisać. Co też właśnie czynię. Dostałam trzy próbki: dwie herbaty i jedną kawy. Porcje, tak w sam raz na jeden kubek.
A to właśnie te próbki. Na wieczór zrobiłam sobie Uroki lasu, z racji tego, że to zielona. Smaczna i delikatna. Wg opisu na stornie szlachetnego smaku wzbogacona o czarną porzeczkę, jeżynę, malinę, jabłko i płatki słonecznika. Ja polecam. Bardzo smaczna.
Power tea z racji nazwy zostawiam na rano :) Chociaż to rum z wiśnią to nie wiem :) Ale już taką piłam, więc mogę powiedzieć, że dobra jest. Bardzo aromatyczna.
Co do kawy to też napiszę później. Z innych mogę jeszcze polecić czerwonego kapturka. Jest przepyszną czarną herbatą z dodatkiem maliny. Moje dziecko za nią przepada!
Także zapraszam na stronę www.szlachetnysmak.pl
Jeżeli lubicie herbatki i kawy to popróbujcie!!!!
środa, 25 stycznia 2012
piątek, 20 stycznia 2012
Truskawkowe muffinki
Z okazji dnia dziadka i babci postanowiłam swojemu dziadkowi upiec co nieco, co by miał czym gości częstować :) Dzisiaj będą muffinki a jutro drugie, bo szkoda mi go kroić na razie hehe:)
Oczywiście na początku koncepcja muffinek była całkiem inna, ale jak to bywa na polu walki, różne rzeczy się zdarzają :)
Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
1 cukier waniliowy
pół szklanki cukru
2 jajka
1 szklanka mleka
pół szklanki oleju
łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki czubate serka waniliowego
12 truskawek (mrożonych z racji pory roku)
1 cukier waniliowy i cynamon do posypania
serek mascarpone do nadziewania
Mąkę przesiać do miski, dodać proszek, cukry, jajka, olej, mleko, serek i wszystko wymieszać. W formie do muffinek poukładać papilotki, albo posmarować ją masłem. Nalać do 3/4 wysokości ciasta. Powkładać truskawki, wcześniej przelane gorącą wodą. Zalać resztą ciasta.
Posypać cukrem waniliowym i cynamonem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy około 20 minut, do suchego patyczka. Ale... Podczas pieczenia ciastka nam tak fajnie urosną, i truskawka prawie wyjdzie na zewnątrz.
Natomiast, jak wyciągniemy je z piekarnika i zaczną stygnąć zrobi się dziurka w miejscu truskawki. Nie panikujmy!!!! :) Napakujmy tam serka mascarpone!!!! Ile się go tam zmieści.
Po prostu rewelacja. Cukier na wierzchu stworzył chrupiącą skórkę a połączenie truskawki z mascarpone jest po prostu idealne.
Smacznego!!!
Oczywiście na początku koncepcja muffinek była całkiem inna, ale jak to bywa na polu walki, różne rzeczy się zdarzają :)
Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
1 cukier waniliowy
pół szklanki cukru
2 jajka
1 szklanka mleka
pół szklanki oleju
łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki czubate serka waniliowego
12 truskawek (mrożonych z racji pory roku)
1 cukier waniliowy i cynamon do posypania
serek mascarpone do nadziewania
Mąkę przesiać do miski, dodać proszek, cukry, jajka, olej, mleko, serek i wszystko wymieszać. W formie do muffinek poukładać papilotki, albo posmarować ją masłem. Nalać do 3/4 wysokości ciasta. Powkładać truskawki, wcześniej przelane gorącą wodą. Zalać resztą ciasta.
Posypać cukrem waniliowym i cynamonem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy około 20 minut, do suchego patyczka. Ale... Podczas pieczenia ciastka nam tak fajnie urosną, i truskawka prawie wyjdzie na zewnątrz.
Natomiast, jak wyciągniemy je z piekarnika i zaczną stygnąć zrobi się dziurka w miejscu truskawki. Nie panikujmy!!!! :) Napakujmy tam serka mascarpone!!!! Ile się go tam zmieści.
Po prostu rewelacja. Cukier na wierzchu stworzył chrupiącą skórkę a połączenie truskawki z mascarpone jest po prostu idealne.
Smacznego!!!
środa, 18 stycznia 2012
Oliwy i oleje
Z reguły nie zastanawiamy się nad doborem oleju czy oliwy. Bierzemy reklamowany olej lub po prostu oliwę z oliwek. A jednak jest to ważna część każdej potrawy i warto poświęcić chwilkę na jej wybór. Postaram się trochę przybliżyć ten temat.
Jeżeli chodzi o oliwę z oliwek to jej smak, zapach czy kolor zależy od gatunku oliwek, pory ich zbierania i sposobu przetrzymywania. Jeżeli oliwa ma bardzo wyraźny, wręcz kwaśny smak to nie znaczy, że jest niedobra, tylko, że jest intensywna i zbierana w najlepszym momencie, zanim do końca dojrzała. Dzięki temu zachowała, jak najwięcej drogocennych składników czyli antyutleniaczy. Gatunki oliw miesza się ze sobą, dzięki temu mamy różne rodzaje, które możemy dopasować do konkretnych potraw. Te o mocniejszym, intensywniejszym smaku i aromacie możemy używać do zup albo do marynowania. Te łagodniejsze do sałatek, żeby nie zdominować smaku warzyw.Jeżeli ktoś lubi smak oliwy to nie musi się przejmować niczym :)
Oliwa z oliwek nie nadaje się do spożycia dopiero gdy zmienia barwę na czerwoną lub pomarańczową. Jest to oznaka jej utlenienia przez złe przechowywanie. Musimy pamiętać, że oliwa nie lubi światła. Musimy ją trzymać w brązowej szklanej butelce, tam, gdzie nie dochodzi słońce.
Oliwa to jednakże nie jedyny tłuszcz płynny do gotowania.
Rodzai jest dużo i każdy do czego innego.
Olej rzepakowy- ma charakterystyczny zapach, jest bardzo zdrowy i nadaje się do wszystkiego, zup, smażenia i sałatek.
Olej słonecznikowy- posiada obojętny smak i przyjemny zapach. Idealny do sałatek, gdyż nie zmienia smaku, ale można go również używać o wszystkiego innego.
Olej z pestek winogron- nie posiada zapachu ani smaku, wytrzymały na wysokie temperatury, uniwesalny w zastosowaniu.
Olej ryżowy- (mój ulubiony) jest idealny do smażenia! Przez wysoką temperaturę smolenia podczas smażenia nie śmierdzi tak! Jest ogromna różnica w porównaniu z innymi olejami. Odkąd go odkryłam, nie używam innego.Do sałatek i ciast też się idealnie nadaje.
Olej sezamowy- tłoczony na zimno, można go używać do sałatek izup, nie wolno na nim smażyć!
Olej z orzechów włoskich- ma intensywny smak i zapach,świetny do sałatek, sosów, żeby wyostrzyć smak. Polecam! Drogi jak szlag, ale warto go mieć :)
Olej z pestek dyni- Ma orzechowo- owocowy smak, do polewania lodów, zup, sosów i sałatek.
Olej kukurydziany- idealnie komponuje się z popcornem:) też go bardzo lubię, nadaje się do wszystkiego i warto mieć go w kuchni. Ryba smażona na nim ma bardzo ciekawy smak.
Olej lniany- jest najzdrowszy ze wszystkich olei, zawiera potężną dawkę kwasów Omega3 i Omega6. Ma intensywny smak i zapach,ale warto się przemóc. Łyżka tego oleju dziennie a możemy być pewni, że nasz mózg i organizm będzie lepiej funkcjonować. Nie nadaje się do smażenia, ale można go przemycać w zupach :)
Teraz możemy wybierać i przebierać i do każdej potrawy używać innego :) Miłego próbowania!!!
Jeżeli chodzi o oliwę z oliwek to jej smak, zapach czy kolor zależy od gatunku oliwek, pory ich zbierania i sposobu przetrzymywania. Jeżeli oliwa ma bardzo wyraźny, wręcz kwaśny smak to nie znaczy, że jest niedobra, tylko, że jest intensywna i zbierana w najlepszym momencie, zanim do końca dojrzała. Dzięki temu zachowała, jak najwięcej drogocennych składników czyli antyutleniaczy. Gatunki oliw miesza się ze sobą, dzięki temu mamy różne rodzaje, które możemy dopasować do konkretnych potraw. Te o mocniejszym, intensywniejszym smaku i aromacie możemy używać do zup albo do marynowania. Te łagodniejsze do sałatek, żeby nie zdominować smaku warzyw.Jeżeli ktoś lubi smak oliwy to nie musi się przejmować niczym :)
Oliwa z oliwek nie nadaje się do spożycia dopiero gdy zmienia barwę na czerwoną lub pomarańczową. Jest to oznaka jej utlenienia przez złe przechowywanie. Musimy pamiętać, że oliwa nie lubi światła. Musimy ją trzymać w brązowej szklanej butelce, tam, gdzie nie dochodzi słońce.
Oliwa to jednakże nie jedyny tłuszcz płynny do gotowania.
Rodzai jest dużo i każdy do czego innego.
Olej rzepakowy- ma charakterystyczny zapach, jest bardzo zdrowy i nadaje się do wszystkiego, zup, smażenia i sałatek.
Olej słonecznikowy- posiada obojętny smak i przyjemny zapach. Idealny do sałatek, gdyż nie zmienia smaku, ale można go również używać o wszystkiego innego.
Olej z pestek winogron- nie posiada zapachu ani smaku, wytrzymały na wysokie temperatury, uniwesalny w zastosowaniu.
Olej ryżowy- (mój ulubiony) jest idealny do smażenia! Przez wysoką temperaturę smolenia podczas smażenia nie śmierdzi tak! Jest ogromna różnica w porównaniu z innymi olejami. Odkąd go odkryłam, nie używam innego.Do sałatek i ciast też się idealnie nadaje.
Olej sezamowy- tłoczony na zimno, można go używać do sałatek izup, nie wolno na nim smażyć!
Olej z orzechów włoskich- ma intensywny smak i zapach,świetny do sałatek, sosów, żeby wyostrzyć smak. Polecam! Drogi jak szlag, ale warto go mieć :)
Olej z pestek dyni- Ma orzechowo- owocowy smak, do polewania lodów, zup, sosów i sałatek.
Olej kukurydziany- idealnie komponuje się z popcornem:) też go bardzo lubię, nadaje się do wszystkiego i warto mieć go w kuchni. Ryba smażona na nim ma bardzo ciekawy smak.
Olej lniany- jest najzdrowszy ze wszystkich olei, zawiera potężną dawkę kwasów Omega3 i Omega6. Ma intensywny smak i zapach,ale warto się przemóc. Łyżka tego oleju dziennie a możemy być pewni, że nasz mózg i organizm będzie lepiej funkcjonować. Nie nadaje się do smażenia, ale można go przemycać w zupach :)
Teraz możemy wybierać i przebierać i do każdej potrawy używać innego :) Miłego próbowania!!!
Smażony makaron
Smażony makaron to jest jedna z moich ulubionych potraw. Coś w niej jest takiego, że na samą myśl cieknie mi ślinka!!!
Smażony makaron
makaron spaghetti lub inny chiński o takim kształcie
1 papryka czerwona
1 papryka zielona
pędy bambusa w zalewie
1-2 jajka
sól, pieprz
sos sojowy
curry
zioła prowansalskie
olej lub oliwa z oliwek
plaska łyżeczka koncentratu pomidorowego lub łyżka ketchupu, żeby nadać kwaskowego smaku
imbir
Ugotować makaron. Papryki pokroić w paseczki, pędy odsączyć, dodajmy tyle, na ile mamy ochoty. Wsypać to na rozgrzany olej w woku, skropić sosem sojowym i podsmażyć lekko, żeby były chrupiące. Dodać makaron, możemy go wcześniej trochę pokroić, ale straci wtedy wygląd. Wbić jajka, dodać przyprawy, koncentrat i doprawić do smaku. Podsmażać i mieszać energicznie, żeby jajka się dobrze połączyły z makaronem. Gdy będzie już gotowe przekładamy do miseczek.
Potrawa nie jest skomplikowana i można do niej wykorzystać pozostałości po obiadach z całego tygodnia, tzw. przegląd lodówki.
Smacznego!
Smażony makaron
makaron spaghetti lub inny chiński o takim kształcie
1 papryka czerwona
1 papryka zielona
pędy bambusa w zalewie
1-2 jajka
sól, pieprz
sos sojowy
curry
zioła prowansalskie
olej lub oliwa z oliwek
plaska łyżeczka koncentratu pomidorowego lub łyżka ketchupu, żeby nadać kwaskowego smaku
imbir
Ugotować makaron. Papryki pokroić w paseczki, pędy odsączyć, dodajmy tyle, na ile mamy ochoty. Wsypać to na rozgrzany olej w woku, skropić sosem sojowym i podsmażyć lekko, żeby były chrupiące. Dodać makaron, możemy go wcześniej trochę pokroić, ale straci wtedy wygląd. Wbić jajka, dodać przyprawy, koncentrat i doprawić do smaku. Podsmażać i mieszać energicznie, żeby jajka się dobrze połączyły z makaronem. Gdy będzie już gotowe przekładamy do miseczek.
Potrawa nie jest skomplikowana i można do niej wykorzystać pozostałości po obiadach z całego tygodnia, tzw. przegląd lodówki.
Smacznego!
wtorek, 17 stycznia 2012
Marynaty
Czasami mięsko dobrze jest zamarynować, nawet, jeżeli mamy robić zwykłe kotlety. Ja osobiście uwielbiam robić marynaty do mies, mieszać, wymyślać. Człowiek pobudza zmysły i kubki smakowe a efekt prawie zawsze jest nieoczekiwany :) Najfajniejsze w marynatach jest to, że nigdy nie trzeba się trzymać żadnych norm. Za każdym razem możemy coś zmienić, dodać coś innego, zmienić ilość. Pełne pole do popisu. Napiszę tu kilka moich własnych, ale tak jak mówię, sama nigdy nie trzymam się ścisłych ilości, więc każdy może dopasować coś dla siebie.
Jak wiadomo do każdego rodzaju mięsa pasuje coś innego.
Marynata do drobiu
1 pomarańcza
1cytryna
sos sojowy
2-3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
sól, pieprz ziołowy
Pomarańcze i cytrynę umyć, sparzyć, skórki zetrzeć, a sok wycisnąć. Oliwę wlać do miski lub do zamykanego pojemnika. Czosnek poszatkować lub wycisnąć. Ilość składników jest dowolna. W zależności czy wolimy bardziej słone czy bardziej pieprzne. Generalnie łączymy wszystkie składniki i wkładamy do nich albo piersi z kurczaka, albo kotlety z filetu z indyka, możemy też spróbować z piersiami z kaczki. Czas marynowania to minimalnie 24 godziny, ale 48 też nie zaszkodzi.
Marynata do schabu
Jak wiadomo, schab dobrze komponuje się ze śliwką i słodkimi przyprawami. To zaczynamy.
olej lub oliwa z oliwek
sos sojowy
sól, pieprz
słodka papryka (dużo)
czosnek 4-5 ząbki
powidła śliwkowe około 2 łyżki
krem z kasztanów tak około pół łyżki
kieliszek czerwonego wina
imbir
mielony kminek
starta gałka muszkatułowa
zmielone siemie lniane
3-4 goździki
sos chilli słodko-kwaśny
Zawsze można po swojemu coś dodać, odjąć, kombinować do woli.
Jeżeli chcemy marynować większy kawałek mięsa, to musimy zrobić gęstszą marynatę i marynować minimum 48 godzin.
Marynata do szynki
Szynka zawsze kojarzy mi się z tradycją. Dlatego dużo tu czosnku i ziół.
olej lub oliwa z oliwek
główka czosnku
sól, pieprz
sos sojowy
kieliszek wódki
zioła: natka pietruszki, rozmaryn, tymianek
zmielone siemie lniane
zmielony lub rozdrobniony w moździerzu jałowiec, gorczyca
2-3 listki laurowe
starta gałka muszkatułowa
Szynka kulka jest z reguły dość duża,dlatego marynatę zrób gęstszą i marynuj minimum 48 godzin.
Jak wiadomo do każdego rodzaju mięsa pasuje coś innego.
Marynata do drobiu
1 pomarańcza
1cytryna
sos sojowy
2-3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
sól, pieprz ziołowy
Pomarańcze i cytrynę umyć, sparzyć, skórki zetrzeć, a sok wycisnąć. Oliwę wlać do miski lub do zamykanego pojemnika. Czosnek poszatkować lub wycisnąć. Ilość składników jest dowolna. W zależności czy wolimy bardziej słone czy bardziej pieprzne. Generalnie łączymy wszystkie składniki i wkładamy do nich albo piersi z kurczaka, albo kotlety z filetu z indyka, możemy też spróbować z piersiami z kaczki. Czas marynowania to minimalnie 24 godziny, ale 48 też nie zaszkodzi.
Marynata do schabu
Jak wiadomo, schab dobrze komponuje się ze śliwką i słodkimi przyprawami. To zaczynamy.
olej lub oliwa z oliwek
sos sojowy
sól, pieprz
słodka papryka (dużo)
czosnek 4-5 ząbki
powidła śliwkowe około 2 łyżki
krem z kasztanów tak około pół łyżki
kieliszek czerwonego wina
imbir
mielony kminek
starta gałka muszkatułowa
zmielone siemie lniane
3-4 goździki
sos chilli słodko-kwaśny
Zawsze można po swojemu coś dodać, odjąć, kombinować do woli.
Jeżeli chcemy marynować większy kawałek mięsa, to musimy zrobić gęstszą marynatę i marynować minimum 48 godzin.
Marynata do szynki
Szynka zawsze kojarzy mi się z tradycją. Dlatego dużo tu czosnku i ziół.
olej lub oliwa z oliwek
główka czosnku
sól, pieprz
sos sojowy
kieliszek wódki
zioła: natka pietruszki, rozmaryn, tymianek
zmielone siemie lniane
zmielony lub rozdrobniony w moździerzu jałowiec, gorczyca
2-3 listki laurowe
starta gałka muszkatułowa
Szynka kulka jest z reguły dość duża,dlatego marynatę zrób gęstszą i marynuj minimum 48 godzin.
niedziela, 15 stycznia 2012
Kasze
Ciąg dalszy zamienników do ziemniaków. Teraz czas na kasze.
Większość z nas jak już je kasze to gryczaną albo jęczmienną. A są też inne. Ale po kolei.
Zacznijmy od kaszy jęczmiennej jest ona źródłem kwasu foliowego i cynku oraz dostarcza nam witaminę PP. Najczęściej używamy jej do gotowania krupniku, który jest zresztą bardzo zdrowy dla naszych brzuszków. Jest też rewelacyjna jako dodatek do drugiego dania. Więcej dobroczynnych składników ma kasza gryczana. Zawiera największe ilości wapnia, magnezu, żelaza, błonnika oraz witamin z grupy B. Występuje w dwóch rodzajach: prażona i nieprażona. Prażona ma bardziej wyrazisty smak, ale nieprażona jest lżej strawna i delikatniejsza. Częściej używa się jej do drugich dań, raczej nie pasuje do zupy. Ze zmielonej kaszy uzyskuje się mąkę, która jest świetna do wypieków i jest bezglutenowa. Za to do klopsików i pasztetów, aby się nie rozpadały najlepsza jest kasza manna. Można jej używać oczywiście także do zup, a na gęsto ugotowana z sokiem owocowym idealnie pasuje na śniadanie. Na śniadanie pasuje również kasza jaglana. Jest pozyskiwana z ziaren prosa i jest bezglutenowa. Ugotowana pół na pół w wodzie i mleku ryżowym z odrobiną dżemu lub musu owocowego super pasuje na śniadanie dla dziecka, zarówno alergicznego, jak i zdrowego. Jest bardzo pożywna i syta. Dobrze komponuje się też z sosami i w sałatkach. Bardzo dobrze smakuje na słodko. Jako zagęszczacz do mięs czy zup polecam również kaszkę kukurydzianą. Jest ona bogatym źródłem błonnika, beta-karotenu, oraz witaminy PP i B1. Robi się z niej polentę. Podczas gotowania trzeba uważać, bo lubi się przypalać. Jest, jak to kukurydza słodka w smaku, więc jak już ją ugotujemy, możemy sobie osłodzić dzień :)
Większość z nas jak już je kasze to gryczaną albo jęczmienną. A są też inne. Ale po kolei.
Zacznijmy od kaszy jęczmiennej jest ona źródłem kwasu foliowego i cynku oraz dostarcza nam witaminę PP. Najczęściej używamy jej do gotowania krupniku, który jest zresztą bardzo zdrowy dla naszych brzuszków. Jest też rewelacyjna jako dodatek do drugiego dania. Więcej dobroczynnych składników ma kasza gryczana. Zawiera największe ilości wapnia, magnezu, żelaza, błonnika oraz witamin z grupy B. Występuje w dwóch rodzajach: prażona i nieprażona. Prażona ma bardziej wyrazisty smak, ale nieprażona jest lżej strawna i delikatniejsza. Częściej używa się jej do drugich dań, raczej nie pasuje do zupy. Ze zmielonej kaszy uzyskuje się mąkę, która jest świetna do wypieków i jest bezglutenowa. Za to do klopsików i pasztetów, aby się nie rozpadały najlepsza jest kasza manna. Można jej używać oczywiście także do zup, a na gęsto ugotowana z sokiem owocowym idealnie pasuje na śniadanie. Na śniadanie pasuje również kasza jaglana. Jest pozyskiwana z ziaren prosa i jest bezglutenowa. Ugotowana pół na pół w wodzie i mleku ryżowym z odrobiną dżemu lub musu owocowego super pasuje na śniadanie dla dziecka, zarówno alergicznego, jak i zdrowego. Jest bardzo pożywna i syta. Dobrze komponuje się też z sosami i w sałatkach. Bardzo dobrze smakuje na słodko. Jako zagęszczacz do mięs czy zup polecam również kaszkę kukurydzianą. Jest ona bogatym źródłem błonnika, beta-karotenu, oraz witaminy PP i B1. Robi się z niej polentę. Podczas gotowania trzeba uważać, bo lubi się przypalać. Jest, jak to kukurydza słodka w smaku, więc jak już ją ugotujemy, możemy sobie osłodzić dzień :)
Zamienniki do ziemniaków
Nasza kuchnia opiera się na ziemniakach do każdego dania. A może tak coś zmienić?
Zacznijmy od makaronu
Makaronów jest wiele rodzajów i nawet kolorów. Czasami najlepiej po prostu przejść się po sklepie i zobaczyć, który nam się spodoba, czy jak ja to mówię, który do nas przemówi. Praktycznie każdy makaron można podać do każdego dania. Nie ma reguły, że gwiazdki do zupy a kokardki do sosów. Podczas wyboru makaronu należy patrzeć z jakiej mąki jest zrobiony i ile zawiera jaj. Kiedyś robiło się makaron tylko w domu, teraz ta moda wraca, ale ja osobiście pamiętam ile miejsca zajmuje suszenie takiego makaronu. Do rosołu można sobie samemu zrobić, ale takich kokardek to bym się już nie podjęła :) Ja jestem fanką kolorowych makaronów. Uwielbiam sałatki z makaronem. Do zup najbardziej lubię gniazda czy jak to się fachowo mówi wstążki.
Rodzaje makaronów:
Kokardki zwane inaczej motylkami. Przez to, że się nie rozgotowują i nie kleją są idealne do sałatek,jak również do sosów, na przykład do bitek wołowych :)
Lasagne tego makaronu nie potrzeba przedstawiać. Robi się z niego jedno z moich ulubionych dań. Nie ma potrzeby gotowania makaronu przed użyciem, ale ja go zawsze podgotowuje, bo lepiej się zapieka. Zresztą, jak oglądałam kiedyś program kulinarny mojego ulubionego brytyjskiego szefa kuchni to zawsze ten makaron był miękki i elastyczny. To mnie natchnęło,że coś źle z tym robię i po upieczeniu miejscami był twardy i niefajny.
Muszelki ich wielkość jest różna, od malutkich do wielkich! Te najmniejsze są idealne dla dzieci, zarówno do zup, jak i sosów. Podczas nauki samodzielnego jedzenia najłatwiej wkłada się do buzi :) Te największe są idealne na imprezy, nafaszerowane i ułożone na talerzu różnymi nadzieniami, stwarzają niesamowity efekt, przez co chętnie się po nie sięga. Oczy by jadły...:)
Rurki też występują w różnych wielkościach. Te mniejsze, klasyczne do sosów, zapiekanek i sałatek a te największe tzw. cannelloni do faszerowania i zapiekania.
Spaghetti najpopularniejszy w Polsce makaron. Z mięsem mielonym w sosie pomidorowym, posypanym serem i wszyscy się cieszą :) Także bywa kolorowy, co jeszcze zwiększa jego walory.
Kształt, kolor nie stanowi już problemu. Dla alergików pokarmowych proponuję makarony z mąki kukurydzianej, które są rewelacyjne oraz makarony ryżowe. Te ostatnie świetnie się nadają do potraw z woka, jaki do zup. Dla osób chcących trochę zdrowszy makaron lepszy będzie makaron z mąki z pełnego przemiału. Teraz makaron robiony jest praktycznie z każdego rodzaju mąki. Świetne są makarony z kuchni chińskiej z mąki gryczanej z różnymi dodatkami.
Zacznijmy od makaronu
Makaronów jest wiele rodzajów i nawet kolorów. Czasami najlepiej po prostu przejść się po sklepie i zobaczyć, który nam się spodoba, czy jak ja to mówię, który do nas przemówi. Praktycznie każdy makaron można podać do każdego dania. Nie ma reguły, że gwiazdki do zupy a kokardki do sosów. Podczas wyboru makaronu należy patrzeć z jakiej mąki jest zrobiony i ile zawiera jaj. Kiedyś robiło się makaron tylko w domu, teraz ta moda wraca, ale ja osobiście pamiętam ile miejsca zajmuje suszenie takiego makaronu. Do rosołu można sobie samemu zrobić, ale takich kokardek to bym się już nie podjęła :) Ja jestem fanką kolorowych makaronów. Uwielbiam sałatki z makaronem. Do zup najbardziej lubię gniazda czy jak to się fachowo mówi wstążki.
Rodzaje makaronów:
Kokardki zwane inaczej motylkami. Przez to, że się nie rozgotowują i nie kleją są idealne do sałatek,jak również do sosów, na przykład do bitek wołowych :)
Lasagne tego makaronu nie potrzeba przedstawiać. Robi się z niego jedno z moich ulubionych dań. Nie ma potrzeby gotowania makaronu przed użyciem, ale ja go zawsze podgotowuje, bo lepiej się zapieka. Zresztą, jak oglądałam kiedyś program kulinarny mojego ulubionego brytyjskiego szefa kuchni to zawsze ten makaron był miękki i elastyczny. To mnie natchnęło,że coś źle z tym robię i po upieczeniu miejscami był twardy i niefajny.
Muszelki ich wielkość jest różna, od malutkich do wielkich! Te najmniejsze są idealne dla dzieci, zarówno do zup, jak i sosów. Podczas nauki samodzielnego jedzenia najłatwiej wkłada się do buzi :) Te największe są idealne na imprezy, nafaszerowane i ułożone na talerzu różnymi nadzieniami, stwarzają niesamowity efekt, przez co chętnie się po nie sięga. Oczy by jadły...:)
Rurki też występują w różnych wielkościach. Te mniejsze, klasyczne do sosów, zapiekanek i sałatek a te największe tzw. cannelloni do faszerowania i zapiekania.
Spaghetti najpopularniejszy w Polsce makaron. Z mięsem mielonym w sosie pomidorowym, posypanym serem i wszyscy się cieszą :) Także bywa kolorowy, co jeszcze zwiększa jego walory.
Kształt, kolor nie stanowi już problemu. Dla alergików pokarmowych proponuję makarony z mąki kukurydzianej, które są rewelacyjne oraz makarony ryżowe. Te ostatnie świetnie się nadają do potraw z woka, jaki do zup. Dla osób chcących trochę zdrowszy makaron lepszy będzie makaron z mąki z pełnego przemiału. Teraz makaron robiony jest praktycznie z każdego rodzaju mąki. Świetne są makarony z kuchni chińskiej z mąki gryczanej z różnymi dodatkami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















