Domownicy moi są przyzwyczajeni, że nie mogę pozostawić potraw ich pierwotnemu przepisowi:) Dlatego właśnie postanowiłam wczoraj przerobić placki ziemniaczane na bardziej warzywne.
Składniki:
korzeń pietruszki
kawałek selera
2-3 marchewki
mała cukinia
2 ząbki czosnku
mała cebula
4 ziemniaki
2 łyżki mąki gryczanej(niekoniecznie)
2-2,5 szklanki mąki pszennej
1 jajko
1 żółtko
zmielone siemie lniane
zmielone płatki owsiane
2-3 łyżki śmietany
0,5 szklanki mleka
sos sojowy
przyprawa do masła
sos imbirowy
zioła
pieprz, sól
jogurt naturalny
olej
masło klarowane
Jarzyny. oprócz ziemniaków ścieramy na małych oczkach razem z czosnkiem i cebulą. Przesmażamy wszystko na maśle z dodatkiem sosu sojowego i przyprawy do masła. Posypujemy to zmielonym siemieniem i płatkami owsianymi w ilości nam odpowiadającej.
Przekładamy do miski i czekamy aż przestygnie. Ścieramy do tego ziemniaki, dodajemy mąki, jajko, żółtko, śmietanę i mleko. W zależności od gęstości ciasta dodajemy albo mąkę albo mleko. Ciasto wychodzi klejące i ciężko schodzi z łyżki na patelnię. Smażymy na rozgrzanym oleju. Placuszki są chrupiące i maja fajne kształty. Cudownie komponują się z jogurtem naturalnym wymieszanym z przyprawą do masła. Są również bardzo pożywne i na długo zaspokajają głód.
niedziela, 10 czerwca 2012
sobota, 9 czerwca 2012
Sobotnie resztkowe śniadanie
Sobotni poranek, przed głównymi zakupami. W lodówce oprócz piwa ( mąż odkrył w sobie nagle nutkę kibica...) mało się dzieje. Ale jest makaron z wczorajszego obiadu, serek jeden, drugi a wsród gruszek widać jakiegoś pomidora! czegóż więcej trzeba!
Makaron wrzucamy na patelnię, koniecznie na wcześniej rozgrzane masło klarowane! Skrapiamy sosem sojowym, posypujemy przyprawą do masła i zmielonym siemieniem lnianym. W między czasie kroimy szczypiorek i pomidora. Dodajemy do makaronu. Jak się trochę pomidor rozpuści dodajmy łyżkę lub dwie serka topionego śmietankowego. Mieszajmy aż się rozpuści. Dołóżmy do tego dwie- trzy łyżki serka typu almette również śmietankowego i wymieszamy wszystko, mieszamy aż się składniki połączą, próbujemy i...hmmm...idealne!
Po takim śniadaniu nie zapomnijmy pójść na długi spacer albo wysprzątać całego mioeszkania, co by spalić te kalorie!
Smacznego!
Makaron wrzucamy na patelnię, koniecznie na wcześniej rozgrzane masło klarowane! Skrapiamy sosem sojowym, posypujemy przyprawą do masła i zmielonym siemieniem lnianym. W między czasie kroimy szczypiorek i pomidora. Dodajemy do makaronu. Jak się trochę pomidor rozpuści dodajmy łyżkę lub dwie serka topionego śmietankowego. Mieszajmy aż się rozpuści. Dołóżmy do tego dwie- trzy łyżki serka typu almette również śmietankowego i wymieszamy wszystko, mieszamy aż się składniki połączą, próbujemy i...hmmm...idealne!
Po takim śniadaniu nie zapomnijmy pójść na długi spacer albo wysprzątać całego mioeszkania, co by spalić te kalorie!
Smacznego!
piątek, 8 czerwca 2012
Podziękowania!
Długo mnie nie było, ze względu na ciąże, pobyt w szpitalu i chwilowe rozkojarzenie w związku z ogarnięciem dwójki łobuzów :) Dziękuję za odwiedziny, gdyż są liczniejsze niż się spodziewałam :) Miłej lektury!
Coś owocowego!
W związku z pojawieniem się wreszcie letnich owoców od razu pojawiła się niechęć do zimowych kanapek i naszła mnie chęć na coś owocowego. Po otwarciu lodówki dzisiejszego ranka znalazłam tam biały ser i jogurt naturalny, a w misce z owocami brzoskwinki "ufo".
Wystarczy w dowolnej ilości połączyć te składniki i pyszne, pożywne śniadanko gotowe !!! Humor poprawia się z każdym widelcem :)
niedziela, 12 lutego 2012
Łosoś
Jak to mówią: dobra rybka nie jest zła :)
Dlatego zamiast wrzucać ja na patelnie przykryjmy ją lekką śmietanową kołderką i wstawmy ją do piekarnika, co by jej w te zimne dni cieplej było :)
Łosoś w kołderce
1 kg łososia
2 małe kubki jogurtu naturalnego
3 łyżki śmietany gęstej
suszone pomidory w zalewie około 8-9 sztuk + dwie łyżki tej zalewy
2 łyżki oleju
2 plasterki cytryny
pieprz, sól, cukier
natka pietruszki
Łososia obrać ze skóry i skropić sokiem z cytryny. Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Pomidory pokroić w drobną kostkę i wymieszać z jogurtem, śmietaną, zalewą. Doprawić do smaku. Do żaroodpornego naczynia wlać olej i rozsmarować go. Łososia możemy lekko posolić przed włożeniem do brytfanny. Okryć go dokładnie kołderką i wstawić do piekarnika na około 30 minut. Przed podaniem posypać poszatkowaną natką pietruszki.
Smacznego!!!
Dlatego zamiast wrzucać ja na patelnie przykryjmy ją lekką śmietanową kołderką i wstawmy ją do piekarnika, co by jej w te zimne dni cieplej było :)
Łosoś w kołderce
1 kg łososia
2 małe kubki jogurtu naturalnego
3 łyżki śmietany gęstej
suszone pomidory w zalewie około 8-9 sztuk + dwie łyżki tej zalewy
2 łyżki oleju
2 plasterki cytryny
pieprz, sól, cukier
natka pietruszki
Łososia obrać ze skóry i skropić sokiem z cytryny. Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Pomidory pokroić w drobną kostkę i wymieszać z jogurtem, śmietaną, zalewą. Doprawić do smaku. Do żaroodpornego naczynia wlać olej i rozsmarować go. Łososia możemy lekko posolić przed włożeniem do brytfanny. Okryć go dokładnie kołderką i wstawić do piekarnika na około 30 minut. Przed podaniem posypać poszatkowaną natką pietruszki.
Smacznego!!!
niedziela, 5 lutego 2012
Polędwica w cieście francuskim
W sobotę wreszcie zbiera mi się więcej osób przy stole i mogę trochę poszaleć :) A że ostatnio przeprosiłam się z magazynem Kuchnia, więc szaleję teraz ostro :)
Pierwsza na ogień poszła polędwica w cieście francuskim. Składniki się oczywiście pozmieniały, ale efekt jest po prostu rewelacyjny!!!! Ciasto francuskie to jest jednak rzecz nad wyraz uniwersalna i wszechstronna! Polecam!
Składniki:
2 polędwiczki wieprzowe
80dag pieczarek
duża cebula
ciasto francuskie w płacie
300-400g boczku wędzonego (najlepiej krojony, żeby był cieniutki i w ładnych plastrach)
2 łyżki musztardy
pieprz, sól
olej do smażenia
masło
majeranek
żółtko
Polędwicę smarujemy musztardą i posypujemy pieprzem, po czym obsmażamy ją ze wszystkich stron na oleju. Pozostawiamy do wystygnięcia. Cebulę i pieczarki kroimy drobno, podsmażamy na patelni, na której obsmażaliśmy polędwicę. Podczas smażenia dodajemy masło, pieprz i sól i wyparowujemy całą wodę. Odstawiamy do wystygnięcia. Wszystkie składniki, które będziemy zawijać w ciasto muszą być dobrze schłodzone, bo inaczej nam się porozwala wszystko. Ciasto rozwałkujemy na dwa równe kawałki, tak, żeby nam się swobodnie zawinęły polędwiczki.

Układamy na cieście boczek, nakładamy pieczarek, układamy mięsa, przykrywamy resztą pieczarek, zawijamy w boczek i owijamy dokładnie ciastem. Roztrzepujemy żółtko ze szczyptą soli i łyżką zimnej wody, to nam pomoże w zlepianiu ciasta. Dokładnie sklejamy je ze wszystkich stron. Resztą żółtka smarujemy całe ciasto, będzie dzięki temu złociste i chrupiące. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładamy do lodówki na godzinę. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni. W tej temperaturze pieczemy pierwszych 10 minut, żeby nam się ciasto zrumieniło. Następnie zmniejszamy do 180 stopni i pieczemy jeszcze 30 minut. Podczas pieczenia pamiętajmy, żeby nie otwierać piekarnika! Po upieczeniu przekładamy na półmisek i ostrym nożem kroimy na plastry.
Mój boczek niestety nie był taki ścisły i zrobiła się przerwa między ciastem a mięsem, ale teraz już to wiem. Smak jest wprost rewelacyjny. Zniknęła naprawdę ogromna porcja. Robi się to danie zaskakująco szybko. Chyba, że ktoś chce samemu robić ciasto francuskie, to zajmie mu to trochę więcej czasu :) Polecam wszystkim.
Pierwsza na ogień poszła polędwica w cieście francuskim. Składniki się oczywiście pozmieniały, ale efekt jest po prostu rewelacyjny!!!! Ciasto francuskie to jest jednak rzecz nad wyraz uniwersalna i wszechstronna! Polecam!
Składniki:
2 polędwiczki wieprzowe
80dag pieczarek
duża cebula
ciasto francuskie w płacie
300-400g boczku wędzonego (najlepiej krojony, żeby był cieniutki i w ładnych plastrach)
2 łyżki musztardy
pieprz, sól
olej do smażenia
masło
majeranek
żółtko
Polędwicę smarujemy musztardą i posypujemy pieprzem, po czym obsmażamy ją ze wszystkich stron na oleju. Pozostawiamy do wystygnięcia. Cebulę i pieczarki kroimy drobno, podsmażamy na patelni, na której obsmażaliśmy polędwicę. Podczas smażenia dodajemy masło, pieprz i sól i wyparowujemy całą wodę. Odstawiamy do wystygnięcia. Wszystkie składniki, które będziemy zawijać w ciasto muszą być dobrze schłodzone, bo inaczej nam się porozwala wszystko. Ciasto rozwałkujemy na dwa równe kawałki, tak, żeby nam się swobodnie zawinęły polędwiczki.

Układamy na cieście boczek, nakładamy pieczarek, układamy mięsa, przykrywamy resztą pieczarek, zawijamy w boczek i owijamy dokładnie ciastem. Roztrzepujemy żółtko ze szczyptą soli i łyżką zimnej wody, to nam pomoże w zlepianiu ciasta. Dokładnie sklejamy je ze wszystkich stron. Resztą żółtka smarujemy całe ciasto, będzie dzięki temu złociste i chrupiące. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładamy do lodówki na godzinę. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni. W tej temperaturze pieczemy pierwszych 10 minut, żeby nam się ciasto zrumieniło. Następnie zmniejszamy do 180 stopni i pieczemy jeszcze 30 minut. Podczas pieczenia pamiętajmy, żeby nie otwierać piekarnika! Po upieczeniu przekładamy na półmisek i ostrym nożem kroimy na plastry.
Mój boczek niestety nie był taki ścisły i zrobiła się przerwa między ciastem a mięsem, ale teraz już to wiem. Smak jest wprost rewelacyjny. Zniknęła naprawdę ogromna porcja. Robi się to danie zaskakująco szybko. Chyba, że ktoś chce samemu robić ciasto francuskie, to zajmie mu to trochę więcej czasu :) Polecam wszystkim.
piątek, 3 lutego 2012
Miód
Temperatura za oknem jest jaka jest i mi się od razu kojarzy z herbatką z miodzikiem. Wszyscy wiemy, że miodu jest wiele rodzai, ale większość z nas kupuje akacjowy lub wielokwiatowy bo tak jakoś wychodzi. Ja też tak robię, jedyne co to szukam miodu z pasieki a nie przemysłowego. Ale odkąd znalazłam artykuł na Polki.pl postanowiłam Wam przekazać tę wiedzę, bo jest ciekawa i przydatna. Każdy rodzaj miodu jest na coś innego i lepiej mieć więcej niż jeden gatunek w domu.
Gatunki miodów:
Akacjowy- najlepszy przy kłopotach z przemianą materii. Dwie łyżki rozcieńczone wieczorem w szklance letniej wody i wypijane rano na czczo regulują trawienie i zapobiegają zaparciom.
Gryczany- wspomaga układ odpornościowy. Wskazany też przy przemęczeniu, skłonności do depresji i nadpobudliwości.
Lipowy- obniża gorączkę, uspokaja, poprawia sen, leczy przeziębienia. Czyli herbatka albo mleczko z miodzikiem lipowym i szybciutko spać!
Rzepakowy-bogaty w składniki zalecane przy schorzeniach układu krążenia i kłopotów z sercem. Aby organizm dobrze go przyswoił, łyżkę miodu rozpuścić w 1/2 szklanki ciepłej wody i zostawić na 12 godzin w temperaturze pokojowej.
Spadziowy-leczy przewlekłe katary i schorzenia zatok. Dwie łyżeczki dziennie rozcieńczone w szklance wody z dodatkiem soku z cytryny pomogą również w stanach silnego wyczerpania fizycznego i w okresachstresu.
Wielokwiatowy- pochodzi z nektaru różnych roślin. Specjaliści od apiterapii (leczenie miodem) zalecają go osobom uczulonym na pyłki roślin. Trzy łyżeczki miodu dziennie zjadane systematycznie w czasie miesięcy zimowych pomagają organizmowi łatwiej potem znosić wiosenne alergie. Także nie ma co zwlekać, jeszcze można zacząć kuracje!
Wrzosowy-pomocny przy chorobach pęcherza moczowego i nerek. Rozcieńczony w wodzie, z dodatkiem soku z cytryny i łyżeczki oliwy, popijaj po trochu w ciągu dnia.
Jest jeszcze coś takiego, jak ziołomiody. Uzyskuje się je poprzez karmienie pszczół syropem cukrowym z dodatkiem wyciągów różnych ziół, np.rumianku, pokrzywy czy nagietka. W ten sposób miód zachowuje wszystkie swoje właściwości a do tego przejmuje działanie ziół. Nie widziałam nigdy takiego ziołomiodu, ale też prawda jest taka, że nigdy go nie szukałam.
Teraz proponuję poszukać sklepu dobrze zaopatrzonego w miody i stworzyć sobie małą spiżarkę na różne dolegliwości.
Jak wiadomo miód jest też używany przy wytwarzaniu kosmetyków,ale to nie ten blog. O używaniu go w kuchni, jako przyprawy czy dodatku do potraw to raczej nie muszę pisać :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













