Czasami mięsko dobrze jest zamarynować, nawet, jeżeli mamy robić zwykłe kotlety. Ja osobiście uwielbiam robić marynaty do mies, mieszać, wymyślać. Człowiek pobudza zmysły i kubki smakowe a efekt prawie zawsze jest nieoczekiwany :) Najfajniejsze w marynatach jest to, że nigdy nie trzeba się trzymać żadnych norm. Za każdym razem możemy coś zmienić, dodać coś innego, zmienić ilość. Pełne pole do popisu. Napiszę tu kilka moich własnych, ale tak jak mówię, sama nigdy nie trzymam się ścisłych ilości, więc każdy może dopasować coś dla siebie.
Jak wiadomo do każdego rodzaju mięsa pasuje coś innego.
Marynata do drobiu
1 pomarańcza
1cytryna
sos sojowy
2-3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
sól, pieprz ziołowy
Pomarańcze i cytrynę umyć, sparzyć, skórki zetrzeć, a sok wycisnąć. Oliwę wlać do miski lub do zamykanego pojemnika. Czosnek poszatkować lub wycisnąć. Ilość składników jest dowolna. W zależności czy wolimy bardziej słone czy bardziej pieprzne. Generalnie łączymy wszystkie składniki i wkładamy do nich albo piersi z kurczaka, albo kotlety z filetu z indyka, możemy też spróbować z piersiami z kaczki. Czas marynowania to minimalnie 24 godziny, ale 48 też nie zaszkodzi.
Marynata do schabu
Jak wiadomo, schab dobrze komponuje się ze śliwką i słodkimi przyprawami. To zaczynamy.
olej lub oliwa z oliwek
sos sojowy
sól, pieprz
słodka papryka (dużo)
czosnek 4-5 ząbki
powidła śliwkowe około 2 łyżki
krem z kasztanów tak około pół łyżki
kieliszek czerwonego wina
imbir
mielony kminek
starta gałka muszkatułowa
zmielone siemie lniane
3-4 goździki
sos chilli słodko-kwaśny
Zawsze można po swojemu coś dodać, odjąć, kombinować do woli.
Jeżeli chcemy marynować większy kawałek mięsa, to musimy zrobić gęstszą marynatę i marynować minimum 48 godzin.
Marynata do szynki
Szynka zawsze kojarzy mi się z tradycją. Dlatego dużo tu czosnku i ziół.
olej lub oliwa z oliwek
główka czosnku
sól, pieprz
sos sojowy
kieliszek wódki
zioła: natka pietruszki, rozmaryn, tymianek
zmielone siemie lniane
zmielony lub rozdrobniony w moździerzu jałowiec, gorczyca
2-3 listki laurowe
starta gałka muszkatułowa
Szynka kulka jest z reguły dość duża,dlatego marynatę zrób gęstszą i marynuj minimum 48 godzin.
wtorek, 17 stycznia 2012
niedziela, 15 stycznia 2012
Kasze
Ciąg dalszy zamienników do ziemniaków. Teraz czas na kasze.
Większość z nas jak już je kasze to gryczaną albo jęczmienną. A są też inne. Ale po kolei.
Zacznijmy od kaszy jęczmiennej jest ona źródłem kwasu foliowego i cynku oraz dostarcza nam witaminę PP. Najczęściej używamy jej do gotowania krupniku, który jest zresztą bardzo zdrowy dla naszych brzuszków. Jest też rewelacyjna jako dodatek do drugiego dania. Więcej dobroczynnych składników ma kasza gryczana. Zawiera największe ilości wapnia, magnezu, żelaza, błonnika oraz witamin z grupy B. Występuje w dwóch rodzajach: prażona i nieprażona. Prażona ma bardziej wyrazisty smak, ale nieprażona jest lżej strawna i delikatniejsza. Częściej używa się jej do drugich dań, raczej nie pasuje do zupy. Ze zmielonej kaszy uzyskuje się mąkę, która jest świetna do wypieków i jest bezglutenowa. Za to do klopsików i pasztetów, aby się nie rozpadały najlepsza jest kasza manna. Można jej używać oczywiście także do zup, a na gęsto ugotowana z sokiem owocowym idealnie pasuje na śniadanie. Na śniadanie pasuje również kasza jaglana. Jest pozyskiwana z ziaren prosa i jest bezglutenowa. Ugotowana pół na pół w wodzie i mleku ryżowym z odrobiną dżemu lub musu owocowego super pasuje na śniadanie dla dziecka, zarówno alergicznego, jak i zdrowego. Jest bardzo pożywna i syta. Dobrze komponuje się też z sosami i w sałatkach. Bardzo dobrze smakuje na słodko. Jako zagęszczacz do mięs czy zup polecam również kaszkę kukurydzianą. Jest ona bogatym źródłem błonnika, beta-karotenu, oraz witaminy PP i B1. Robi się z niej polentę. Podczas gotowania trzeba uważać, bo lubi się przypalać. Jest, jak to kukurydza słodka w smaku, więc jak już ją ugotujemy, możemy sobie osłodzić dzień :)
Większość z nas jak już je kasze to gryczaną albo jęczmienną. A są też inne. Ale po kolei.
Zacznijmy od kaszy jęczmiennej jest ona źródłem kwasu foliowego i cynku oraz dostarcza nam witaminę PP. Najczęściej używamy jej do gotowania krupniku, który jest zresztą bardzo zdrowy dla naszych brzuszków. Jest też rewelacyjna jako dodatek do drugiego dania. Więcej dobroczynnych składników ma kasza gryczana. Zawiera największe ilości wapnia, magnezu, żelaza, błonnika oraz witamin z grupy B. Występuje w dwóch rodzajach: prażona i nieprażona. Prażona ma bardziej wyrazisty smak, ale nieprażona jest lżej strawna i delikatniejsza. Częściej używa się jej do drugich dań, raczej nie pasuje do zupy. Ze zmielonej kaszy uzyskuje się mąkę, która jest świetna do wypieków i jest bezglutenowa. Za to do klopsików i pasztetów, aby się nie rozpadały najlepsza jest kasza manna. Można jej używać oczywiście także do zup, a na gęsto ugotowana z sokiem owocowym idealnie pasuje na śniadanie. Na śniadanie pasuje również kasza jaglana. Jest pozyskiwana z ziaren prosa i jest bezglutenowa. Ugotowana pół na pół w wodzie i mleku ryżowym z odrobiną dżemu lub musu owocowego super pasuje na śniadanie dla dziecka, zarówno alergicznego, jak i zdrowego. Jest bardzo pożywna i syta. Dobrze komponuje się też z sosami i w sałatkach. Bardzo dobrze smakuje na słodko. Jako zagęszczacz do mięs czy zup polecam również kaszkę kukurydzianą. Jest ona bogatym źródłem błonnika, beta-karotenu, oraz witaminy PP i B1. Robi się z niej polentę. Podczas gotowania trzeba uważać, bo lubi się przypalać. Jest, jak to kukurydza słodka w smaku, więc jak już ją ugotujemy, możemy sobie osłodzić dzień :)
Zamienniki do ziemniaków
Nasza kuchnia opiera się na ziemniakach do każdego dania. A może tak coś zmienić?
Zacznijmy od makaronu
Makaronów jest wiele rodzajów i nawet kolorów. Czasami najlepiej po prostu przejść się po sklepie i zobaczyć, który nam się spodoba, czy jak ja to mówię, który do nas przemówi. Praktycznie każdy makaron można podać do każdego dania. Nie ma reguły, że gwiazdki do zupy a kokardki do sosów. Podczas wyboru makaronu należy patrzeć z jakiej mąki jest zrobiony i ile zawiera jaj. Kiedyś robiło się makaron tylko w domu, teraz ta moda wraca, ale ja osobiście pamiętam ile miejsca zajmuje suszenie takiego makaronu. Do rosołu można sobie samemu zrobić, ale takich kokardek to bym się już nie podjęła :) Ja jestem fanką kolorowych makaronów. Uwielbiam sałatki z makaronem. Do zup najbardziej lubię gniazda czy jak to się fachowo mówi wstążki.
Rodzaje makaronów:
Kokardki zwane inaczej motylkami. Przez to, że się nie rozgotowują i nie kleją są idealne do sałatek,jak również do sosów, na przykład do bitek wołowych :)
Lasagne tego makaronu nie potrzeba przedstawiać. Robi się z niego jedno z moich ulubionych dań. Nie ma potrzeby gotowania makaronu przed użyciem, ale ja go zawsze podgotowuje, bo lepiej się zapieka. Zresztą, jak oglądałam kiedyś program kulinarny mojego ulubionego brytyjskiego szefa kuchni to zawsze ten makaron był miękki i elastyczny. To mnie natchnęło,że coś źle z tym robię i po upieczeniu miejscami był twardy i niefajny.
Muszelki ich wielkość jest różna, od malutkich do wielkich! Te najmniejsze są idealne dla dzieci, zarówno do zup, jak i sosów. Podczas nauki samodzielnego jedzenia najłatwiej wkłada się do buzi :) Te największe są idealne na imprezy, nafaszerowane i ułożone na talerzu różnymi nadzieniami, stwarzają niesamowity efekt, przez co chętnie się po nie sięga. Oczy by jadły...:)
Rurki też występują w różnych wielkościach. Te mniejsze, klasyczne do sosów, zapiekanek i sałatek a te największe tzw. cannelloni do faszerowania i zapiekania.
Spaghetti najpopularniejszy w Polsce makaron. Z mięsem mielonym w sosie pomidorowym, posypanym serem i wszyscy się cieszą :) Także bywa kolorowy, co jeszcze zwiększa jego walory.
Kształt, kolor nie stanowi już problemu. Dla alergików pokarmowych proponuję makarony z mąki kukurydzianej, które są rewelacyjne oraz makarony ryżowe. Te ostatnie świetnie się nadają do potraw z woka, jaki do zup. Dla osób chcących trochę zdrowszy makaron lepszy będzie makaron z mąki z pełnego przemiału. Teraz makaron robiony jest praktycznie z każdego rodzaju mąki. Świetne są makarony z kuchni chińskiej z mąki gryczanej z różnymi dodatkami.
Zacznijmy od makaronu
Makaronów jest wiele rodzajów i nawet kolorów. Czasami najlepiej po prostu przejść się po sklepie i zobaczyć, który nam się spodoba, czy jak ja to mówię, który do nas przemówi. Praktycznie każdy makaron można podać do każdego dania. Nie ma reguły, że gwiazdki do zupy a kokardki do sosów. Podczas wyboru makaronu należy patrzeć z jakiej mąki jest zrobiony i ile zawiera jaj. Kiedyś robiło się makaron tylko w domu, teraz ta moda wraca, ale ja osobiście pamiętam ile miejsca zajmuje suszenie takiego makaronu. Do rosołu można sobie samemu zrobić, ale takich kokardek to bym się już nie podjęła :) Ja jestem fanką kolorowych makaronów. Uwielbiam sałatki z makaronem. Do zup najbardziej lubię gniazda czy jak to się fachowo mówi wstążki.
Rodzaje makaronów:
Kokardki zwane inaczej motylkami. Przez to, że się nie rozgotowują i nie kleją są idealne do sałatek,jak również do sosów, na przykład do bitek wołowych :)
Lasagne tego makaronu nie potrzeba przedstawiać. Robi się z niego jedno z moich ulubionych dań. Nie ma potrzeby gotowania makaronu przed użyciem, ale ja go zawsze podgotowuje, bo lepiej się zapieka. Zresztą, jak oglądałam kiedyś program kulinarny mojego ulubionego brytyjskiego szefa kuchni to zawsze ten makaron był miękki i elastyczny. To mnie natchnęło,że coś źle z tym robię i po upieczeniu miejscami był twardy i niefajny.
Muszelki ich wielkość jest różna, od malutkich do wielkich! Te najmniejsze są idealne dla dzieci, zarówno do zup, jak i sosów. Podczas nauki samodzielnego jedzenia najłatwiej wkłada się do buzi :) Te największe są idealne na imprezy, nafaszerowane i ułożone na talerzu różnymi nadzieniami, stwarzają niesamowity efekt, przez co chętnie się po nie sięga. Oczy by jadły...:)
Rurki też występują w różnych wielkościach. Te mniejsze, klasyczne do sosów, zapiekanek i sałatek a te największe tzw. cannelloni do faszerowania i zapiekania.
Spaghetti najpopularniejszy w Polsce makaron. Z mięsem mielonym w sosie pomidorowym, posypanym serem i wszyscy się cieszą :) Także bywa kolorowy, co jeszcze zwiększa jego walory.
Kształt, kolor nie stanowi już problemu. Dla alergików pokarmowych proponuję makarony z mąki kukurydzianej, które są rewelacyjne oraz makarony ryżowe. Te ostatnie świetnie się nadają do potraw z woka, jaki do zup. Dla osób chcących trochę zdrowszy makaron lepszy będzie makaron z mąki z pełnego przemiału. Teraz makaron robiony jest praktycznie z każdego rodzaju mąki. Świetne są makarony z kuchni chińskiej z mąki gryczanej z różnymi dodatkami.
Bitki wołowe
Jak zobaczymy w sklepie śliczny, krwisto czerwony kawałek wołowiny pieczeniowej to aż się prosi, żeby je rozbić i przyrządzić mięciutkie, rozpływające się w ustach bitki w aksamitnym sosie.
Zanim napiszę przepis, kilka rad i ciekawostek o obróbce mięsa. Czasami można się fajnych i przydatnych rzeczy dowiedzieć lub usłyszeć od innych.
Wiadomo, że przed każdą obróbką mięso należy dobrze umyć. Jednakże powinniśmy to zrobić zanim pokroimy je na jakiekolwiek kawałki, gdyż nie wypłuczemy w ten sposób soków i nie dostaną się do środka zarazki z zewnatrz i naszych rąk.
Należy też pamiętać, żeby nie rozmrażać mięsa w wodzie. Po pierwsze traci smak i wszystko, co ważne i dobre w tym mięsie zostaje w tej wodzie, a po drugie zanieczyszczenia z wody przedostają się do środka. Nie mówiąc już o kolorze mięsa. Najlepiej dzień wcześniej wyjąć z zamrażarki i ułożyć na samym dole lodówki.
Zanim zaczniemy kroić mięso, dobrze jest je obejrzeć, szczególnie w przypadku wołowiny. Powinniśmy kroić prostopadle do włókien.
Samo mięso powinno być jasno czerwone, wtedy wiadomo, że jest młode. Im ciemniejsze tym starsze i tym twardsze będzie.
Jeżeli robimy bitki, to trzeba mięso rozbić. Jest oczywiście wiele sposobów, moja koleżanka na przykład używa do tego butelki po piwie :) Jednakże z takich bardziej konwencjonalnych metod to wystarczy nam tłuczek. Powinien być gładki, żeby nie poszarpał mięsa. Ewentualnie zawińmy mięso w grubą folię. Możemy też mięso rozwałkować wałkiem do ciasta.
Czasami wołowina trafia nam się twarda mimo wszystko. Dlatego ja, prawie za każdym razem ją mrożę. Może to tylko moje złudzenie, ale wydaje mi się, że jest wtedy bardziej krucha.
Możemy też mięso zamarynować. Przepisy na różne marynaty napiszę o osobnym poście, ale ważne jest, żeby do marynaty dodać jakiś "zmiękczacz". Może to być ocet balsamiczny lub kieliszek alkoholu: brandy, wódka lub wino, w zależności od mięsa i smaku marynaty.
Przejdźmy do przepisu.
Bitki wołowe
1 kg pieczeni wołowej
olej
liść laurowy 3-4 sztuki
ziele angielskie 4-5 ziarenek
jałowiec 4-5 ziarenek
gorczyca 1 łyżka (ziarna)
pieprz czarny lub kolorowy 5-6 ziarenek
sól
sos sojowy
imbir
papryka czerwona słodka
papryka czerwona ostra
3-4 kromki pszennego chleba
śmietana
mąka pszenna
cebula duża 1 sztuka
czosnek 2-3 ząbki
Mięso kroimy na plastry i rozbijamy. Uważamy, żeby dziur nie porobić. na patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy plastry mięsa. Należy zachować szczególną ostrożność, bo będzie pryskało. Można mięso trochę oprószyć mąką, wtedy powinno trochę mniej pryskać. Przełożyć je do garnka, zlać cały olej z wywarem, który się wytrąci podczas obsmażania. Dolać wody, tak, żeby przykrywało mięsko. Wrzucić przyprawy i gotować na małym ogniu, pod przykryciem. jakby zaczynało kipieć to leciutko uchylić pokrywkę, żeby para miała swobodne ujście. Cebulę drobno pokroić a czosnek posiekać. Podsmażyć na oleju i dodać do mięsa. Mniej więcej po godzinie gotowania dodać chleb. Gotować dopóki chleb się nie rozgotuje. Mięso i ziarenka przypraw wyjąć, resztę zmiksować. W zależności od gęstości sosu, jaki chcemy uzyskać dodajemy mąkę pszenną. Wlewamy chochelkę sosu do kubka, trochę przestudzamy dodajemy łyżkę mąki pszennej i wlewamy do zupy. Jeżeli zrobią nam się grudki to się nie przejmujmy, bo wystarczy je zmiksować. I tak robimy aż do uzyskania odpowiedniej dla nas gęstości sosu. Pamiętajmy, żeby po każdorazowym wlaniu mąki zagotować sos. Tak samo robimy ze śmietaną. Zagotowujemy sos i doprawiamy do smaku. Wkładamy mięso i jeżeli jest jeszcze twarde, gotujemy pod przykryciem na malutkim gazie. Wołowinę powinno się gotować minimum 3 godziny. Jeżeli zauważymy znaczny ubytek wody, to uzupełniamy ją gorącą wodą z czajnika.
Jest to czasochłonna potrawa, ale jej smak rekompensuje czas jej poświęcony.
Do bitek można ugotować praktycznie wszystko od klusek śląski, przez ryż, kaszę i makaron.
Życzę smacznego.
Zanim napiszę przepis, kilka rad i ciekawostek o obróbce mięsa. Czasami można się fajnych i przydatnych rzeczy dowiedzieć lub usłyszeć od innych.
Wiadomo, że przed każdą obróbką mięso należy dobrze umyć. Jednakże powinniśmy to zrobić zanim pokroimy je na jakiekolwiek kawałki, gdyż nie wypłuczemy w ten sposób soków i nie dostaną się do środka zarazki z zewnatrz i naszych rąk.
Należy też pamiętać, żeby nie rozmrażać mięsa w wodzie. Po pierwsze traci smak i wszystko, co ważne i dobre w tym mięsie zostaje w tej wodzie, a po drugie zanieczyszczenia z wody przedostają się do środka. Nie mówiąc już o kolorze mięsa. Najlepiej dzień wcześniej wyjąć z zamrażarki i ułożyć na samym dole lodówki.
Zanim zaczniemy kroić mięso, dobrze jest je obejrzeć, szczególnie w przypadku wołowiny. Powinniśmy kroić prostopadle do włókien.
Samo mięso powinno być jasno czerwone, wtedy wiadomo, że jest młode. Im ciemniejsze tym starsze i tym twardsze będzie.
Jeżeli robimy bitki, to trzeba mięso rozbić. Jest oczywiście wiele sposobów, moja koleżanka na przykład używa do tego butelki po piwie :) Jednakże z takich bardziej konwencjonalnych metod to wystarczy nam tłuczek. Powinien być gładki, żeby nie poszarpał mięsa. Ewentualnie zawińmy mięso w grubą folię. Możemy też mięso rozwałkować wałkiem do ciasta.
Czasami wołowina trafia nam się twarda mimo wszystko. Dlatego ja, prawie za każdym razem ją mrożę. Może to tylko moje złudzenie, ale wydaje mi się, że jest wtedy bardziej krucha.
Możemy też mięso zamarynować. Przepisy na różne marynaty napiszę o osobnym poście, ale ważne jest, żeby do marynaty dodać jakiś "zmiękczacz". Może to być ocet balsamiczny lub kieliszek alkoholu: brandy, wódka lub wino, w zależności od mięsa i smaku marynaty.
Przejdźmy do przepisu.
Bitki wołowe
1 kg pieczeni wołowej
olej
liść laurowy 3-4 sztuki
ziele angielskie 4-5 ziarenek
jałowiec 4-5 ziarenek
gorczyca 1 łyżka (ziarna)
pieprz czarny lub kolorowy 5-6 ziarenek
sól
sos sojowy
imbir
papryka czerwona słodka
papryka czerwona ostra
3-4 kromki pszennego chleba
śmietana
mąka pszenna
cebula duża 1 sztuka
czosnek 2-3 ząbki
Mięso kroimy na plastry i rozbijamy. Uważamy, żeby dziur nie porobić. na patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy plastry mięsa. Należy zachować szczególną ostrożność, bo będzie pryskało. Można mięso trochę oprószyć mąką, wtedy powinno trochę mniej pryskać. Przełożyć je do garnka, zlać cały olej z wywarem, który się wytrąci podczas obsmażania. Dolać wody, tak, żeby przykrywało mięsko. Wrzucić przyprawy i gotować na małym ogniu, pod przykryciem. jakby zaczynało kipieć to leciutko uchylić pokrywkę, żeby para miała swobodne ujście. Cebulę drobno pokroić a czosnek posiekać. Podsmażyć na oleju i dodać do mięsa. Mniej więcej po godzinie gotowania dodać chleb. Gotować dopóki chleb się nie rozgotuje. Mięso i ziarenka przypraw wyjąć, resztę zmiksować. W zależności od gęstości sosu, jaki chcemy uzyskać dodajemy mąkę pszenną. Wlewamy chochelkę sosu do kubka, trochę przestudzamy dodajemy łyżkę mąki pszennej i wlewamy do zupy. Jeżeli zrobią nam się grudki to się nie przejmujmy, bo wystarczy je zmiksować. I tak robimy aż do uzyskania odpowiedniej dla nas gęstości sosu. Pamiętajmy, żeby po każdorazowym wlaniu mąki zagotować sos. Tak samo robimy ze śmietaną. Zagotowujemy sos i doprawiamy do smaku. Wkładamy mięso i jeżeli jest jeszcze twarde, gotujemy pod przykryciem na malutkim gazie. Wołowinę powinno się gotować minimum 3 godziny. Jeżeli zauważymy znaczny ubytek wody, to uzupełniamy ją gorącą wodą z czajnika.
Jest to czasochłonna potrawa, ale jej smak rekompensuje czas jej poświęcony.
Do bitek można ugotować praktycznie wszystko od klusek śląski, przez ryż, kaszę i makaron.
Życzę smacznego.
czwartek, 12 stycznia 2012
Omlecik
Cieple, pożywne śniadanko pozwala nam miło zacząć dzień. Wersji omletu jest multum, ale ja mam swoją ulubioną. Moje dziecko też jest nim zachwycone.
Omlet (ilość składników dla dziecka)
2 małe jajka
szczypta soli
2 łyżki mleka
1 czubata łyżka mąki pszennej
olej do smażenia
Jajka roztrzepujemy trzepaczką ze szczyptą soli. Dodajemy mleko i dalej mocno mieszamy.Wsypujemy mąkę i dobrze łączymy składniki, żeby nie było grudek mąki. Możemy to zrobić za pomocą miksera.Wlewamy trochę oleju na patelnię i smażymy z obu stron na złocisty kolor. Omlet powinien nam ładnie urosnąć na patelni.
I teraz dodatki. Moje dziecko toleruje omlet tylko posypany cukrem pudrem. Możemy go również posypać zwykłym cukrem, posmarować dżemem lub nutellą. Do samego ciasta możemy dodać szczyptę imbiru i łyżkę miodu, wtedy będzie słodszy i oryginalny. Ja osobiście wolę wersję bardziej treściwą. Do ciasta dodaję czubatą łyżkę płatków owsianych, można też dodać płatki gryczane. Po wylaniu ciasta na patelnię wkrawam pokrojonego w plasterki banana. Przewracam na drugą stronę i smażę do końca. Można do ciasta zetrzeć jabłko, wkroić gruszkę czy brzoskwinię. Generalnie prawie wszystko pasuje do omleta.
Możemy też zrobić wersję wytrawną. Do ciasta dodać plasterek szynki i łyżkę startego żółtego sera. Może to być również ser feta, mozarella lub pleśniowy. Zamiast tego wrzućmy trochę groszku, kukurydzy i drobno pokrojonego pomidora... Tak ja pisałam. Wersji jest ilość nieograniczona!!!!! Jest to świetna potrawa do eksperymentowania i dobrej zabawy od samego rana!
Omlet (ilość składników dla dziecka)
2 małe jajka
szczypta soli
2 łyżki mleka
1 czubata łyżka mąki pszennej
olej do smażenia
Jajka roztrzepujemy trzepaczką ze szczyptą soli. Dodajemy mleko i dalej mocno mieszamy.Wsypujemy mąkę i dobrze łączymy składniki, żeby nie było grudek mąki. Możemy to zrobić za pomocą miksera.Wlewamy trochę oleju na patelnię i smażymy z obu stron na złocisty kolor. Omlet powinien nam ładnie urosnąć na patelni.
I teraz dodatki. Moje dziecko toleruje omlet tylko posypany cukrem pudrem. Możemy go również posypać zwykłym cukrem, posmarować dżemem lub nutellą. Do samego ciasta możemy dodać szczyptę imbiru i łyżkę miodu, wtedy będzie słodszy i oryginalny. Ja osobiście wolę wersję bardziej treściwą. Do ciasta dodaję czubatą łyżkę płatków owsianych, można też dodać płatki gryczane. Po wylaniu ciasta na patelnię wkrawam pokrojonego w plasterki banana. Przewracam na drugą stronę i smażę do końca. Można do ciasta zetrzeć jabłko, wkroić gruszkę czy brzoskwinię. Generalnie prawie wszystko pasuje do omleta.
Możemy też zrobić wersję wytrawną. Do ciasta dodać plasterek szynki i łyżkę startego żółtego sera. Może to być również ser feta, mozarella lub pleśniowy. Zamiast tego wrzućmy trochę groszku, kukurydzy i drobno pokrojonego pomidora... Tak ja pisałam. Wersji jest ilość nieograniczona!!!!! Jest to świetna potrawa do eksperymentowania i dobrej zabawy od samego rana!
zupa krem
Na pluchę i niepogodę najlepsza jest ciepła, aksamitna w smaku zupa, która rozgrzeje nam żołądek i zmysły. Czasami wystarczy naprawdę niewiele zmienić i stworzyć coś zupełnie innego.
Zupa krem
udko z kurczaka
marchewka 3 sztuki
seler mały 1 sztuka
pietruszka 1 sztuka
por 0,5 sztuki
brokuły
kalafior (w zimie, gdy zdecydowanie nie jest sezon ani na brokuły ani na kalafior, lepiej kupić te warzywa mrożone niż importowane w sklepie,bo może się to skończyć niefajnym bólem brzucha.Warzywa, które są hodowane nie w swoim czasie są nasycane ogromną ilością chemii i polepszaczy i oprócz wyglądu w niczym nie przypominają tych z lata)
cukinia 1sztuka
ziemniaki 2-3 sztuki
cebula mała 1sztuka
czosnek 1-2 ząbki
mąka pszenna lub ryżowa do zagęszczenia zupy
śmietana do zabielenia zupy
sól, pieprz, sos sojowy, imbir
siemie lniane 0,5 łyżeczki
liść laurowy 3 sztuki
ziele angielskie 3-4ziarenek
olej
groszek ptysiowy lub chleb na grzanki
Udko gotujemy z dodatkiem przypraw, seler, por i pietruszkę obieramy, przekrawamy na mniejsze kawałki i wrzucamy do zupy. Marchewkę, cukinię i ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Dorzucamy do zupy. Brokuły i kalafior można przepłukać przed dodaniem. Wszystko razem gotujemy aż zmięknie. Wyjmujemy mięso,po, bo się nie zmiksuje i jeżeli nie lubimy to pietruszkę i seler, ale można zostawić, bo będzie lepszy smak. Cebulę kroimy w drobną kostkę a czosnek siekamy. Podsmażamy na oleju i dodajemy do zupy. Całość miksujemy na gładką masę. Zagotowujemy i jeżeli jest za rzadka to rozrabiamy mąkę i zagęszczamy zupę. Zabielamy małą ilością śmietany i doprawiamy do smaku. Zupę możemy jeść czystą lub dodać do niej grzanki czy groszek ptysiowy. Możemy też posypać ją koperkiem czy natką pietruszki.
Życzę smacznego.
Zupa krem
udko z kurczaka
marchewka 3 sztuki
seler mały 1 sztuka
pietruszka 1 sztuka
por 0,5 sztuki
brokuły
kalafior (w zimie, gdy zdecydowanie nie jest sezon ani na brokuły ani na kalafior, lepiej kupić te warzywa mrożone niż importowane w sklepie,bo może się to skończyć niefajnym bólem brzucha.Warzywa, które są hodowane nie w swoim czasie są nasycane ogromną ilością chemii i polepszaczy i oprócz wyglądu w niczym nie przypominają tych z lata)
cukinia 1sztuka
ziemniaki 2-3 sztuki
cebula mała 1sztuka
czosnek 1-2 ząbki
mąka pszenna lub ryżowa do zagęszczenia zupy
śmietana do zabielenia zupy
sól, pieprz, sos sojowy, imbir
siemie lniane 0,5 łyżeczki
liść laurowy 3 sztuki
ziele angielskie 3-4ziarenek
olej
groszek ptysiowy lub chleb na grzanki
Udko gotujemy z dodatkiem przypraw, seler, por i pietruszkę obieramy, przekrawamy na mniejsze kawałki i wrzucamy do zupy. Marchewkę, cukinię i ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Dorzucamy do zupy. Brokuły i kalafior można przepłukać przed dodaniem. Wszystko razem gotujemy aż zmięknie. Wyjmujemy mięso,po, bo się nie zmiksuje i jeżeli nie lubimy to pietruszkę i seler, ale można zostawić, bo będzie lepszy smak. Cebulę kroimy w drobną kostkę a czosnek siekamy. Podsmażamy na oleju i dodajemy do zupy. Całość miksujemy na gładką masę. Zagotowujemy i jeżeli jest za rzadka to rozrabiamy mąkę i zagęszczamy zupę. Zabielamy małą ilością śmietany i doprawiamy do smaku. Zupę możemy jeść czystą lub dodać do niej grzanki czy groszek ptysiowy. Możemy też posypać ją koperkiem czy natką pietruszki.
Życzę smacznego.
niedziela, 8 stycznia 2012
Produkty bezglutenowe
Podam Wam kilka produktów bezglutenowych, które bezpiecznie można używać i stosować.
Mąka kukurydziana:
- jest otrzymywana z przemiału kukurydzy, nie zawiera glutenu więc jest bezpieczna dla osób z alergią na ten produkt. Nadaje potrawom słodki smak, idealnie nadaje się do wypieków, biszkopt z mąki kukurydzianej jest o niebo smaczniejszy niż z mąki pszennej. Jednak podczas robienia naleśników czy podobnych dań lepiej wymieszać ją z inna mąką, bo nie jest taka elastyczna, jak mąka pszenna i w szczególności naleśniki tylko z mąki kukurydzianej potrafią się łamać podczas przewracania. Mąka ta zawiera również witaminy z grypy: B,E i A oraz pomocny w trawieniu błonnik, którego nie ma za wiele w diecie bezglutenowej.
Mąka ryżowa:
- powstaje w wyniku bardzo drobnego mielenia ziaren ryżu, jest bezpieczna dla osób z alergią na gluten, gdyż go nie zawiera. Idealnie nadaje się do zagęszczania zup i sosów. Może być stosowana do pieczenia ciast, jak i panierowania mięsa.
Cieciorka:
- bardziej znana pod nazwą ciecierzyca. Roślina strączkowa, której jadalną częścią są nasiona. Źródło błonnika, wapnia, białka, kwasu foliowego, potasu, magnezu i karotenów. Roślina pochodzi z terenów śródziemnomorskich i śródazjatyckich. Ciecierzyca może być jedzona jako przekąska po ugotowaniu na ciepło lub zimno. Jest również idealnym składnikiem zup, pasztetów lub duszonych potraw.
Gryka:
- roślina, z której pozyskujemy ziarno w postaci kaszy gryczanej jak również zmielone na mąkę gryczaną. Zawiera dużą ilość skrobi, białka, błonnika, żelaza, cynku, potasu oraz witamin z grupy B i witaminę E. Kasza gryczana występuje w co najmniej dwóch postaciach, jako palona i niepalona. Mąki gryczanej można używać do pieczenia ciast, robienia pierogów czy naleśników. Świetnie zastępuje jajko we wszelkich wypiekach, gdyż wiąże ciasto.
Karob:
- jest pozyskiwany z drzewa zwanego świętojańskim w krajach śródziemnomorskich. Jest substytutem kakao. Ma taką samą barwę, tylko jest bardzo słodki, więc należy dodawać mniej cukru do wypieków, jeżeli jest ich składnikiem. Nie zawiera kofeiny, także jest bezpieczny dla dzieci. Posiada dużo wapnia, potasu i żelaza. Można z niego robić również napój, na tej samej zasadzie co z kakao.
Kasza jaglana:
- inaczej proso. Jest jednym z najstarszych zbóż, zawierającym najwięcej żelaza.
Jej złote ziarna pochodzą z Afryki i Azji. Jest słodka w smaku i świetnie się nadaje do zup, pasztetów i deserów.
Mąka z ciecierzycy:
- ma gorzki smak, dlatego dobrze jest ją wymieszać ze słodką mąką kukurydzianą.
Dobra do placków. Ciasto ma konsystencję, jak po mące pszennej. Nie robi się twarde.
Cukier puder z trzciny cukrowej:
- lepiej nadaje się do ciast, szczególnie kruchych, niż zwykły cukier, gdyż sprawia, że masa staje się bardziej spójna a ciasto po upieczeniu nie jest suche. Przy pełnoziarnistych mąkach zdarza się to często, można temu zapobiec dodając
więcej masła lub mleka, ale to często zmienia jego smak i konsystencję. Natomiast zamiana cukru kryształu na cukier puder nie wpływa na te dwie rzeczy a ciasto o wiele lepiej smakuje.
Quinoa:
- komosa ryżowa- roślina uprawiana w Ameryce Południowej od 5 tysięcy lat. Zawiera duże ilości białka . Występuje jako ziarno, popping, płatki a także w postaci mleka i mąki. Nie zawiera glutenu. Mleko nadaje się do picia na zimno, jak i do gotowania. Mąka świetnie zastąpi nam mąkę pszenną przy zagęszczeniu zup i sosów a także przy innych wypiekach. Płatki możemy zrobić na śniadanie lub dodać do ciast. Popping i ziarna możemy dodawać do zup, mięs i innych potraw, które będziemy poddawać obróbce termicznej.
Amarantus:
- - był uprawiany przez Indian już 3 tysiące lat temu. Nasiona zawierają sporo tłuszczu i białka oraz skrobi. Występuje w postaci ziarna, płatków oraz maki, którą można dodawać do wypieków, ale w niewielkiej ilości, gdyż utrudnia ścinanie się ciasta i może nam się wszystko rozlać. Ziarna możemy dodawać do zup, mięs i innych potraw, które będziemy poddawać obróbce termicznej.
Syrop z agawy:
- pozyskiwany jest ze specjalnego gatunku agawy, czyli inaczej jest to sok z kaktusa. Smak i konsystencję można porównać z miodem. Jest bardzo słodki , a jednocześnie może być podawana nawet osobom chorym na cukrzycę, gdyż nie podnosi poziomu cukru w organizmie. Z powodzeniem można go stosować u wszystkich alergików, nawet tych uczulonych na miód. Idealnie nadaje się do słodzenia napojów, deserów i ciast.
Mąka kasztanowa:
- jest robiona z suszonych kasztanów. Idealnie nadaje się do wyrobu ciast i naleśników. Nie zawiera glutenu. Jest lekkostrawna więc może być podawana dzieciom.
Olej ryżowy:
- ma neutralny zapach i smak. Ma dużo wyższą temperaturę dymienia- 230 stopni- i nie wsiąka tak w potrawy podczas smażenia. Jest zdrowszy od olei powszechnie stosowanych i nie zmienia smaku potraw, dlatego do smażenia i pieczenia lepiej nadaje się niż oliwa z oliwek. Zawiera duże ilości witaminy E oraz kwasów tłuszczowych omega 3 i omega 6.
Margaryna bezmleczna:
- najlepiej szukać w dobrze zaopatrzonych sklepach ze zdrową żywnością albo szukać w zwykłych sklepach, ale dokładnie czytać skład. Prawdziwa bezmleczna margaryna nie zawiera nawet 0,5% serwatki.
Ekologiczna kostka rosołowa:
- na wierzchu opakowania powinno być zaznaczone, że nie zawiera glutenu ani glutaminianu sodu. Idealnie nadaje się do przyprawiania zup i sosów.
Ekologiczna przyprawa do zup:
- to taka zdrowa vegeta. Także nie zawiera glutenu i glutaminianu sodu i możemy ją stosować do przyprawiania zup i sosów, oraz do posypywania kanapek.
Bezglutenowy proszek do pieczenia:
- dostępny w sklepach ze zdrową żywnością. Nie zawiera glutenu, mleka ani jajek.
Śmietanka ryżowa:
- śmietanka roślinna z ziaren ekologicznego ryżu o wysokich walorach odżywczych i zdrowotnych. Doskonały, w 100% roślinny zamiennik tradycyjnej śmietany do zup, sosów, sufletów, deserów, ciast, koktajli i wielu innych potraw. Wytworzona z naturalnych składników, o lekkim kremowym smaku i łagodnym aromacie. zawiera 7% tłuszczu i pozbawiona jest cholesterolu. Brak glutenu i laktozy sprawia, że jest łatwostrawną alternatywą dla osób nie mogących spożywać tradycyjnej śmietany.
Tofu:
-twarożek sojowy otrzymywany w procesie koagulacji mleka sojowego, wynaleziony w Chinach. Jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka. Jest także źródłem roślinnych tłuszczów nienasyconych i wielu witamin. Tofu jest niskokaloryczne i nie zawiera cholesterolu. Jest tradycyjnym składnikiem potraw orientalnych, zarówno mięsnych, jak i wegetariańskich. Daje się łatwo i szybko przyrządzać na różne sposoby.
Soczewica jadalna:
- uprawiana na smaczne i pożywne nasiona, które do spożycia nadają się po ugotowaniu. Można także wytwarzać z nich mąkę. Uprawiana była już 2 tys. lat p.n.e. Jej nasiona były podstawą wyżywienia w Starożytnym Egipcie, Grecji, Rzymie. Jest bardzo odżywcza. Zawiera dużo błonnika i białka. Jej czerwona odmiana jest bardzo delikatna i można ją swobodnie wprowadzać do diety dziecka po ukończeniu pierwszego roku życia.
Schar:
- jest to firma specjalizująca się w produktach bezglutenowych i bezmlecznych. Ma charakterystyczne żółte opakowania i można produkty tej firmy znaleźć w
sklepach ze zdrową żywnością lub w sklepach z różnymi kuchniami świata. Produkty są sprawdzone, smaczne a z ich mąki bezglutenowej każde wypieki wychodzą po prostu super.
Skrobia:
- Czysta skrobia jest białą, bezpostaciową substancją bez smaku i zapachu, nierozpuszczalną w zimnej wodzie, z gorącą tworzącą kleik skrobiowy. Rozróżnia się skrobię ziemniaczaną, pszenną, kukurydzianą itp. Nas interesują dwie skrobie: ziemniaczana i kukurydziana. Każdą bez problemu można kupić w klepie spożywczym. Skrobia dodaje kleistości potrawom. Dlatego do ciast czy omletów dobrze jest zamienić trochę mąki na skrobię. Wiadomo, że mąki pełnoziarniste nie są tak spójne, jak pszenna, dlatego, żeby zapobiec pękaniu czy suchości możemy sobie pomóc skrobią.
Teff:
- Miłka abisyńska. Zawiera duże ilości błonnika, waliny i wapnia. Ponadto nie występuję w niej gluten. Wyrabia się z niej między innymi mąkę. W Etiopii używa się jej to wypieku pieczywa zwanego indżera.
Amazake:
- produkt bez glutenowy, naturalnie słodki smak, bez dodatku cukru. Przypomina budyń można podawać z dodatkiem świeżych owoców lub rozpuścić jako napój z wodą. Występuje kilka rodzajów amazake. Dla alergików pokarmowych polecam z brązowego ryżu lub prosa. Można go używać również do ciast, jako ich składnik zamiast polowy cukru na przykład.
Carobella:
- znakomity krem do smarowania pieczywa, który doskonale zastępuje kremy czekoladowe. Idealny dla dzieci.
Krem z kasztanów:
- jest robiony z kasztanów jadalnych. Jest słodki i smaczny. Idealnie nadaje się do smarowania kanapek, nalesników, czy jako dodatek do ciast, nadając im ciekawy smak. Dzięki bogactwu w błonnik i gęstej konsystencji, kasztan bardzo skutecznie zaspokaja apetyt. Nie zawiera glutenu.
Mąka kukurydziana:
- jest otrzymywana z przemiału kukurydzy, nie zawiera glutenu więc jest bezpieczna dla osób z alergią na ten produkt. Nadaje potrawom słodki smak, idealnie nadaje się do wypieków, biszkopt z mąki kukurydzianej jest o niebo smaczniejszy niż z mąki pszennej. Jednak podczas robienia naleśników czy podobnych dań lepiej wymieszać ją z inna mąką, bo nie jest taka elastyczna, jak mąka pszenna i w szczególności naleśniki tylko z mąki kukurydzianej potrafią się łamać podczas przewracania. Mąka ta zawiera również witaminy z grypy: B,E i A oraz pomocny w trawieniu błonnik, którego nie ma za wiele w diecie bezglutenowej.
Mąka ryżowa:
- powstaje w wyniku bardzo drobnego mielenia ziaren ryżu, jest bezpieczna dla osób z alergią na gluten, gdyż go nie zawiera. Idealnie nadaje się do zagęszczania zup i sosów. Może być stosowana do pieczenia ciast, jak i panierowania mięsa.
Cieciorka:
- bardziej znana pod nazwą ciecierzyca. Roślina strączkowa, której jadalną częścią są nasiona. Źródło błonnika, wapnia, białka, kwasu foliowego, potasu, magnezu i karotenów. Roślina pochodzi z terenów śródziemnomorskich i śródazjatyckich. Ciecierzyca może być jedzona jako przekąska po ugotowaniu na ciepło lub zimno. Jest również idealnym składnikiem zup, pasztetów lub duszonych potraw.
Gryka:
- roślina, z której pozyskujemy ziarno w postaci kaszy gryczanej jak również zmielone na mąkę gryczaną. Zawiera dużą ilość skrobi, białka, błonnika, żelaza, cynku, potasu oraz witamin z grupy B i witaminę E. Kasza gryczana występuje w co najmniej dwóch postaciach, jako palona i niepalona. Mąki gryczanej można używać do pieczenia ciast, robienia pierogów czy naleśników. Świetnie zastępuje jajko we wszelkich wypiekach, gdyż wiąże ciasto.
Karob:
- jest pozyskiwany z drzewa zwanego świętojańskim w krajach śródziemnomorskich. Jest substytutem kakao. Ma taką samą barwę, tylko jest bardzo słodki, więc należy dodawać mniej cukru do wypieków, jeżeli jest ich składnikiem. Nie zawiera kofeiny, także jest bezpieczny dla dzieci. Posiada dużo wapnia, potasu i żelaza. Można z niego robić również napój, na tej samej zasadzie co z kakao.
Kasza jaglana:
- inaczej proso. Jest jednym z najstarszych zbóż, zawierającym najwięcej żelaza.
Jej złote ziarna pochodzą z Afryki i Azji. Jest słodka w smaku i świetnie się nadaje do zup, pasztetów i deserów.
Mąka z ciecierzycy:
- ma gorzki smak, dlatego dobrze jest ją wymieszać ze słodką mąką kukurydzianą.
Dobra do placków. Ciasto ma konsystencję, jak po mące pszennej. Nie robi się twarde.
Cukier puder z trzciny cukrowej:
- lepiej nadaje się do ciast, szczególnie kruchych, niż zwykły cukier, gdyż sprawia, że masa staje się bardziej spójna a ciasto po upieczeniu nie jest suche. Przy pełnoziarnistych mąkach zdarza się to często, można temu zapobiec dodając
więcej masła lub mleka, ale to często zmienia jego smak i konsystencję. Natomiast zamiana cukru kryształu na cukier puder nie wpływa na te dwie rzeczy a ciasto o wiele lepiej smakuje.
Quinoa:
- komosa ryżowa- roślina uprawiana w Ameryce Południowej od 5 tysięcy lat. Zawiera duże ilości białka . Występuje jako ziarno, popping, płatki a także w postaci mleka i mąki. Nie zawiera glutenu. Mleko nadaje się do picia na zimno, jak i do gotowania. Mąka świetnie zastąpi nam mąkę pszenną przy zagęszczeniu zup i sosów a także przy innych wypiekach. Płatki możemy zrobić na śniadanie lub dodać do ciast. Popping i ziarna możemy dodawać do zup, mięs i innych potraw, które będziemy poddawać obróbce termicznej.
Amarantus:
- - był uprawiany przez Indian już 3 tysiące lat temu. Nasiona zawierają sporo tłuszczu i białka oraz skrobi. Występuje w postaci ziarna, płatków oraz maki, którą można dodawać do wypieków, ale w niewielkiej ilości, gdyż utrudnia ścinanie się ciasta i może nam się wszystko rozlać. Ziarna możemy dodawać do zup, mięs i innych potraw, które będziemy poddawać obróbce termicznej.
Syrop z agawy:
- pozyskiwany jest ze specjalnego gatunku agawy, czyli inaczej jest to sok z kaktusa. Smak i konsystencję można porównać z miodem. Jest bardzo słodki , a jednocześnie może być podawana nawet osobom chorym na cukrzycę, gdyż nie podnosi poziomu cukru w organizmie. Z powodzeniem można go stosować u wszystkich alergików, nawet tych uczulonych na miód. Idealnie nadaje się do słodzenia napojów, deserów i ciast.
Mąka kasztanowa:
- jest robiona z suszonych kasztanów. Idealnie nadaje się do wyrobu ciast i naleśników. Nie zawiera glutenu. Jest lekkostrawna więc może być podawana dzieciom.
Olej ryżowy:
- ma neutralny zapach i smak. Ma dużo wyższą temperaturę dymienia- 230 stopni- i nie wsiąka tak w potrawy podczas smażenia. Jest zdrowszy od olei powszechnie stosowanych i nie zmienia smaku potraw, dlatego do smażenia i pieczenia lepiej nadaje się niż oliwa z oliwek. Zawiera duże ilości witaminy E oraz kwasów tłuszczowych omega 3 i omega 6.
Margaryna bezmleczna:
- najlepiej szukać w dobrze zaopatrzonych sklepach ze zdrową żywnością albo szukać w zwykłych sklepach, ale dokładnie czytać skład. Prawdziwa bezmleczna margaryna nie zawiera nawet 0,5% serwatki.
Ekologiczna kostka rosołowa:
- na wierzchu opakowania powinno być zaznaczone, że nie zawiera glutenu ani glutaminianu sodu. Idealnie nadaje się do przyprawiania zup i sosów.
Ekologiczna przyprawa do zup:
- to taka zdrowa vegeta. Także nie zawiera glutenu i glutaminianu sodu i możemy ją stosować do przyprawiania zup i sosów, oraz do posypywania kanapek.
Bezglutenowy proszek do pieczenia:
- dostępny w sklepach ze zdrową żywnością. Nie zawiera glutenu, mleka ani jajek.
Śmietanka ryżowa:
- śmietanka roślinna z ziaren ekologicznego ryżu o wysokich walorach odżywczych i zdrowotnych. Doskonały, w 100% roślinny zamiennik tradycyjnej śmietany do zup, sosów, sufletów, deserów, ciast, koktajli i wielu innych potraw. Wytworzona z naturalnych składników, o lekkim kremowym smaku i łagodnym aromacie. zawiera 7% tłuszczu i pozbawiona jest cholesterolu. Brak glutenu i laktozy sprawia, że jest łatwostrawną alternatywą dla osób nie mogących spożywać tradycyjnej śmietany.
Tofu:
-twarożek sojowy otrzymywany w procesie koagulacji mleka sojowego, wynaleziony w Chinach. Jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka. Jest także źródłem roślinnych tłuszczów nienasyconych i wielu witamin. Tofu jest niskokaloryczne i nie zawiera cholesterolu. Jest tradycyjnym składnikiem potraw orientalnych, zarówno mięsnych, jak i wegetariańskich. Daje się łatwo i szybko przyrządzać na różne sposoby.
Soczewica jadalna:
- uprawiana na smaczne i pożywne nasiona, które do spożycia nadają się po ugotowaniu. Można także wytwarzać z nich mąkę. Uprawiana była już 2 tys. lat p.n.e. Jej nasiona były podstawą wyżywienia w Starożytnym Egipcie, Grecji, Rzymie. Jest bardzo odżywcza. Zawiera dużo błonnika i białka. Jej czerwona odmiana jest bardzo delikatna i można ją swobodnie wprowadzać do diety dziecka po ukończeniu pierwszego roku życia.
Schar:
- jest to firma specjalizująca się w produktach bezglutenowych i bezmlecznych. Ma charakterystyczne żółte opakowania i można produkty tej firmy znaleźć w
sklepach ze zdrową żywnością lub w sklepach z różnymi kuchniami świata. Produkty są sprawdzone, smaczne a z ich mąki bezglutenowej każde wypieki wychodzą po prostu super.
Skrobia:
- Czysta skrobia jest białą, bezpostaciową substancją bez smaku i zapachu, nierozpuszczalną w zimnej wodzie, z gorącą tworzącą kleik skrobiowy. Rozróżnia się skrobię ziemniaczaną, pszenną, kukurydzianą itp. Nas interesują dwie skrobie: ziemniaczana i kukurydziana. Każdą bez problemu można kupić w klepie spożywczym. Skrobia dodaje kleistości potrawom. Dlatego do ciast czy omletów dobrze jest zamienić trochę mąki na skrobię. Wiadomo, że mąki pełnoziarniste nie są tak spójne, jak pszenna, dlatego, żeby zapobiec pękaniu czy suchości możemy sobie pomóc skrobią.
Teff:
- Miłka abisyńska. Zawiera duże ilości błonnika, waliny i wapnia. Ponadto nie występuję w niej gluten. Wyrabia się z niej między innymi mąkę. W Etiopii używa się jej to wypieku pieczywa zwanego indżera.
Amazake:
- produkt bez glutenowy, naturalnie słodki smak, bez dodatku cukru. Przypomina budyń można podawać z dodatkiem świeżych owoców lub rozpuścić jako napój z wodą. Występuje kilka rodzajów amazake. Dla alergików pokarmowych polecam z brązowego ryżu lub prosa. Można go używać również do ciast, jako ich składnik zamiast polowy cukru na przykład.
Carobella:
- znakomity krem do smarowania pieczywa, który doskonale zastępuje kremy czekoladowe. Idealny dla dzieci.
Krem z kasztanów:
- jest robiony z kasztanów jadalnych. Jest słodki i smaczny. Idealnie nadaje się do smarowania kanapek, nalesników, czy jako dodatek do ciast, nadając im ciekawy smak. Dzięki bogactwu w błonnik i gęstej konsystencji, kasztan bardzo skutecznie zaspokaja apetyt. Nie zawiera glutenu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







