Podam Wam kilka produktów bezglutenowych, które bezpiecznie można używać i stosować.
Mąka kukurydziana:
- jest otrzymywana z przemiału kukurydzy, nie zawiera glutenu więc jest bezpieczna dla osób z alergią na ten produkt. Nadaje potrawom słodki smak, idealnie nadaje się do wypieków, biszkopt z mąki kukurydzianej jest o niebo smaczniejszy niż z mąki pszennej. Jednak podczas robienia naleśników czy podobnych dań lepiej wymieszać ją z inna mąką, bo nie jest taka elastyczna, jak mąka pszenna i w szczególności naleśniki tylko z mąki kukurydzianej potrafią się łamać podczas przewracania. Mąka ta zawiera również witaminy z grypy: B,E i A oraz pomocny w trawieniu błonnik, którego nie ma za wiele w diecie bezglutenowej.
Mąka ryżowa:
- powstaje w wyniku bardzo drobnego mielenia ziaren ryżu, jest bezpieczna dla osób z alergią na gluten, gdyż go nie zawiera. Idealnie nadaje się do zagęszczania zup i sosów. Może być stosowana do pieczenia ciast, jak i panierowania mięsa.
Cieciorka:
- bardziej znana pod nazwą ciecierzyca. Roślina strączkowa, której jadalną częścią są nasiona. Źródło błonnika, wapnia, białka, kwasu foliowego, potasu, magnezu i karotenów. Roślina pochodzi z terenów śródziemnomorskich i śródazjatyckich. Ciecierzyca może być jedzona jako przekąska po ugotowaniu na ciepło lub zimno. Jest również idealnym składnikiem zup, pasztetów lub duszonych potraw.
Gryka:
- roślina, z której pozyskujemy ziarno w postaci kaszy gryczanej jak również zmielone na mąkę gryczaną. Zawiera dużą ilość skrobi, białka, błonnika, żelaza, cynku, potasu oraz witamin z grupy B i witaminę E. Kasza gryczana występuje w co najmniej dwóch postaciach, jako palona i niepalona. Mąki gryczanej można używać do pieczenia ciast, robienia pierogów czy naleśników. Świetnie zastępuje jajko we wszelkich wypiekach, gdyż wiąże ciasto.
Karob:
- jest pozyskiwany z drzewa zwanego świętojańskim w krajach śródziemnomorskich. Jest substytutem kakao. Ma taką samą barwę, tylko jest bardzo słodki, więc należy dodawać mniej cukru do wypieków, jeżeli jest ich składnikiem. Nie zawiera kofeiny, także jest bezpieczny dla dzieci. Posiada dużo wapnia, potasu i żelaza. Można z niego robić również napój, na tej samej zasadzie co z kakao.
Kasza jaglana:
- inaczej proso. Jest jednym z najstarszych zbóż, zawierającym najwięcej żelaza.
Jej złote ziarna pochodzą z Afryki i Azji. Jest słodka w smaku i świetnie się nadaje do zup, pasztetów i deserów.
Mąka z ciecierzycy:
- ma gorzki smak, dlatego dobrze jest ją wymieszać ze słodką mąką kukurydzianą.
Dobra do placków. Ciasto ma konsystencję, jak po mące pszennej. Nie robi się twarde.
Cukier puder z trzciny cukrowej:
- lepiej nadaje się do ciast, szczególnie kruchych, niż zwykły cukier, gdyż sprawia, że masa staje się bardziej spójna a ciasto po upieczeniu nie jest suche. Przy pełnoziarnistych mąkach zdarza się to często, można temu zapobiec dodając
więcej masła lub mleka, ale to często zmienia jego smak i konsystencję. Natomiast zamiana cukru kryształu na cukier puder nie wpływa na te dwie rzeczy a ciasto o wiele lepiej smakuje.
Quinoa:
- komosa ryżowa- roślina uprawiana w Ameryce Południowej od 5 tysięcy lat. Zawiera duże ilości białka . Występuje jako ziarno, popping, płatki a także w postaci mleka i mąki. Nie zawiera glutenu. Mleko nadaje się do picia na zimno, jak i do gotowania. Mąka świetnie zastąpi nam mąkę pszenną przy zagęszczeniu zup i sosów a także przy innych wypiekach. Płatki możemy zrobić na śniadanie lub dodać do ciast. Popping i ziarna możemy dodawać do zup, mięs i innych potraw, które będziemy poddawać obróbce termicznej.
Amarantus:
- - był uprawiany przez Indian już 3 tysiące lat temu. Nasiona zawierają sporo tłuszczu i białka oraz skrobi. Występuje w postaci ziarna, płatków oraz maki, którą można dodawać do wypieków, ale w niewielkiej ilości, gdyż utrudnia ścinanie się ciasta i może nam się wszystko rozlać. Ziarna możemy dodawać do zup, mięs i innych potraw, które będziemy poddawać obróbce termicznej.
Syrop z agawy:
- pozyskiwany jest ze specjalnego gatunku agawy, czyli inaczej jest to sok z kaktusa. Smak i konsystencję można porównać z miodem. Jest bardzo słodki , a jednocześnie może być podawana nawet osobom chorym na cukrzycę, gdyż nie podnosi poziomu cukru w organizmie. Z powodzeniem można go stosować u wszystkich alergików, nawet tych uczulonych na miód. Idealnie nadaje się do słodzenia napojów, deserów i ciast.
Mąka kasztanowa:
- jest robiona z suszonych kasztanów. Idealnie nadaje się do wyrobu ciast i naleśników. Nie zawiera glutenu. Jest lekkostrawna więc może być podawana dzieciom.
Olej ryżowy:
- ma neutralny zapach i smak. Ma dużo wyższą temperaturę dymienia- 230 stopni- i nie wsiąka tak w potrawy podczas smażenia. Jest zdrowszy od olei powszechnie stosowanych i nie zmienia smaku potraw, dlatego do smażenia i pieczenia lepiej nadaje się niż oliwa z oliwek. Zawiera duże ilości witaminy E oraz kwasów tłuszczowych omega 3 i omega 6.
Margaryna bezmleczna:
- najlepiej szukać w dobrze zaopatrzonych sklepach ze zdrową żywnością albo szukać w zwykłych sklepach, ale dokładnie czytać skład. Prawdziwa bezmleczna margaryna nie zawiera nawet 0,5% serwatki.
Ekologiczna kostka rosołowa:
- na wierzchu opakowania powinno być zaznaczone, że nie zawiera glutenu ani glutaminianu sodu. Idealnie nadaje się do przyprawiania zup i sosów.
Ekologiczna przyprawa do zup:
- to taka zdrowa vegeta. Także nie zawiera glutenu i glutaminianu sodu i możemy ją stosować do przyprawiania zup i sosów, oraz do posypywania kanapek.
Bezglutenowy proszek do pieczenia:
- dostępny w sklepach ze zdrową żywnością. Nie zawiera glutenu, mleka ani jajek.
Śmietanka ryżowa:
- śmietanka roślinna z ziaren ekologicznego ryżu o wysokich walorach odżywczych i zdrowotnych. Doskonały, w 100% roślinny zamiennik tradycyjnej śmietany do zup, sosów, sufletów, deserów, ciast, koktajli i wielu innych potraw. Wytworzona z naturalnych składników, o lekkim kremowym smaku i łagodnym aromacie. zawiera 7% tłuszczu i pozbawiona jest cholesterolu. Brak glutenu i laktozy sprawia, że jest łatwostrawną alternatywą dla osób nie mogących spożywać tradycyjnej śmietany.
Tofu:
-twarożek sojowy otrzymywany w procesie koagulacji mleka sojowego, wynaleziony w Chinach. Jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka. Jest także źródłem roślinnych tłuszczów nienasyconych i wielu witamin. Tofu jest niskokaloryczne i nie zawiera cholesterolu. Jest tradycyjnym składnikiem potraw orientalnych, zarówno mięsnych, jak i wegetariańskich. Daje się łatwo i szybko przyrządzać na różne sposoby.
Soczewica jadalna:
- uprawiana na smaczne i pożywne nasiona, które do spożycia nadają się po ugotowaniu. Można także wytwarzać z nich mąkę. Uprawiana była już 2 tys. lat p.n.e. Jej nasiona były podstawą wyżywienia w Starożytnym Egipcie, Grecji, Rzymie. Jest bardzo odżywcza. Zawiera dużo błonnika i białka. Jej czerwona odmiana jest bardzo delikatna i można ją swobodnie wprowadzać do diety dziecka po ukończeniu pierwszego roku życia.
Schar:
- jest to firma specjalizująca się w produktach bezglutenowych i bezmlecznych. Ma charakterystyczne żółte opakowania i można produkty tej firmy znaleźć w
sklepach ze zdrową żywnością lub w sklepach z różnymi kuchniami świata. Produkty są sprawdzone, smaczne a z ich mąki bezglutenowej każde wypieki wychodzą po prostu super.
Skrobia:
- Czysta skrobia jest białą, bezpostaciową substancją bez smaku i zapachu, nierozpuszczalną w zimnej wodzie, z gorącą tworzącą kleik skrobiowy. Rozróżnia się skrobię ziemniaczaną, pszenną, kukurydzianą itp. Nas interesują dwie skrobie: ziemniaczana i kukurydziana. Każdą bez problemu można kupić w klepie spożywczym. Skrobia dodaje kleistości potrawom. Dlatego do ciast czy omletów dobrze jest zamienić trochę mąki na skrobię. Wiadomo, że mąki pełnoziarniste nie są tak spójne, jak pszenna, dlatego, żeby zapobiec pękaniu czy suchości możemy sobie pomóc skrobią.
Teff:
- Miłka abisyńska. Zawiera duże ilości błonnika, waliny i wapnia. Ponadto nie występuję w niej gluten. Wyrabia się z niej między innymi mąkę. W Etiopii używa się jej to wypieku pieczywa zwanego indżera.
Amazake:
- produkt bez glutenowy, naturalnie słodki smak, bez dodatku cukru. Przypomina budyń można podawać z dodatkiem świeżych owoców lub rozpuścić jako napój z wodą. Występuje kilka rodzajów amazake. Dla alergików pokarmowych polecam z brązowego ryżu lub prosa. Można go używać również do ciast, jako ich składnik zamiast polowy cukru na przykład.
Carobella:
- znakomity krem do smarowania pieczywa, który doskonale zastępuje kremy czekoladowe. Idealny dla dzieci.
Krem z kasztanów:
- jest robiony z kasztanów jadalnych. Jest słodki i smaczny. Idealnie nadaje się do smarowania kanapek, nalesników, czy jako dodatek do ciast, nadając im ciekawy smak. Dzięki bogactwu w błonnik i gęstej konsystencji, kasztan bardzo skutecznie zaspokaja apetyt. Nie zawiera glutenu.
niedziela, 8 stycznia 2012
Alergie
Pytanie, co to jest alergia pokarmowa zaczyna być coraz częściej zadawane. Niestety oprócz tego, że dowiemy się czegoś na jej temat musimy także dowiedzieć się jak dalej z nią żyć. Jest to niewątpliwie szok i trudno w gąszczu fachowej literatury znaleźć jakąś odpowiedź.
Coraz więcej objawów alergii ma związek ze zmianami środowiskowymi. Coraz bardziej zanieczyszczane powietrze i coraz więcej substancji chemicznych w pożywieniu wpływają na nasz organizm poprzez osłabianie go. Wszystkie alergie mają bowiem początek w naszym układzie immunologicznym i nie jesteśmy w stanie temu zapobiec poprzez spożywanie suplementów diety dostarczających nam witamin i minerałów. To działo się przez wiele lat i jest przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Każda osoba z alergią reaguje na czynniki środowiskowe zwane alergenami. Są to na przykład pyłki roślin, kurz, sierść zwierząt, jak i pokarmy oraz różnego rodzaju dodatki spożywcze.
Podczas leczenia alergii pokarmowych należy bezwzględnie unikać alergenów poprzez stosowanie diety eliminacyjnej i zastępowanie ich bezpiecznymi dla nas niealergizującymi produktami.
Alergie pokarmowe przejawiają się na różne sposoby od biegunek i wymiotów, przez nieżyt żołądka, po wysypkę i egzemę.
„Co dla jednego jest pokarmem, dla innego jest trucizną”. Jest to bardzo trafne określenie w przypadku alergii pokarmowych. Jedzenie rzeczy, których nasz organizm nie toleruje może mieć tragiczne skutki w przyszłości.
Osoby z alergiami pokarmowymi, czy rodzice dzieci z tymi dolegliwościami, powinni zacząć bardziej przyglądać się temu, co jedzą. Czytać skład, pochodzenie produktu, czy jak długa jest data przydatności do spożycia. Coraz powszechniejsze stało się jedzenie żywności ekologicznej, coraz łatwiej można kupić produkty z naturalnych upraw czy farm. Warto, przynajmniej niektóre produkty zamienić na te z mniejszą ilością konserwantów i polepszaczy. Jedzenie w metalowych puszkach zamienić na jedzenie w słoiczkach, a jajka z hipermarketu na jajka od baby z targu.
Coraz więcej objawów alergii ma związek ze zmianami środowiskowymi. Coraz bardziej zanieczyszczane powietrze i coraz więcej substancji chemicznych w pożywieniu wpływają na nasz organizm poprzez osłabianie go. Wszystkie alergie mają bowiem początek w naszym układzie immunologicznym i nie jesteśmy w stanie temu zapobiec poprzez spożywanie suplementów diety dostarczających nam witamin i minerałów. To działo się przez wiele lat i jest przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Każda osoba z alergią reaguje na czynniki środowiskowe zwane alergenami. Są to na przykład pyłki roślin, kurz, sierść zwierząt, jak i pokarmy oraz różnego rodzaju dodatki spożywcze.
Podczas leczenia alergii pokarmowych należy bezwzględnie unikać alergenów poprzez stosowanie diety eliminacyjnej i zastępowanie ich bezpiecznymi dla nas niealergizującymi produktami.
Alergie pokarmowe przejawiają się na różne sposoby od biegunek i wymiotów, przez nieżyt żołądka, po wysypkę i egzemę.
„Co dla jednego jest pokarmem, dla innego jest trucizną”. Jest to bardzo trafne określenie w przypadku alergii pokarmowych. Jedzenie rzeczy, których nasz organizm nie toleruje może mieć tragiczne skutki w przyszłości.
Osoby z alergiami pokarmowymi, czy rodzice dzieci z tymi dolegliwościami, powinni zacząć bardziej przyglądać się temu, co jedzą. Czytać skład, pochodzenie produktu, czy jak długa jest data przydatności do spożycia. Coraz powszechniejsze stało się jedzenie żywności ekologicznej, coraz łatwiej można kupić produkty z naturalnych upraw czy farm. Warto, przynajmniej niektóre produkty zamienić na te z mniejszą ilością konserwantów i polepszaczy. Jedzenie w metalowych puszkach zamienić na jedzenie w słoiczkach, a jajka z hipermarketu na jajka od baby z targu.
piątek, 6 stycznia 2012
Alergie
W zakładce o mnie napisałam, że zajmuję się również gotowaniem dla alergików pokarmowych. Moje dziecię od urodzenia miało alergię na gluten i mleko krowie. Trzeba się było trochę nawymyślać, na szczęście nie była to dla mnie nowość, u mnie w rodzinie to prawie normalka. Jednakże wiem, że dla wielu rodziców jest to szok. Postaram się trochę przybliżyć ten problem i w miarę możliwości ułatwić gotowanie.
Czekolada
Jak już zrobiłam to czekoladowe ciacho to może by tak coś o samej czekoladzie napisać.Zawsze to dobrze wiedzieć, co się je. Czekolada znana była od wieków, a przywieziona do Europy z Ameryki od Indian. Z nasion kakaowca pierwsze napoje, które sporządzano były pite przez wybranych i wojowników. Czekoladę i kakao uznawano za napój przeznaczony dla bogów. Nasionka brązowej fasoli, jak nazywano ziarna kakaowca zostały na Stary Kontynent przywiezione podczas odkryć geograficznych w XVI wieku. Na początku kakao było stosowane jako lekarstwo i dopiero, jak zaczęto je przyprawiać i nabrało smaku było stosowane w powszechnym spożyciu, aczkolwiek rozpowszechnienie czekolady na światową skalę nastąpiło dopiero podczas kolonializmu, gdy Brytyjczycy zaczęli uprawiać kakaowce u wybrzeży Afryki. Kakao w tamtych czasach było drogim towarem wymiennym. Z czasem zaczęło trafiać do coraz większej ilości domów, coraz bardziej zaczęto je modyfikować i pod coraz większą ilością postaci je produkują do tej pory. Więcej informacji znajdziecie tutaj: Czekolada
czwartek, 5 stycznia 2012
Czekoladowe wariacje.
Czasami, jak na dworze kiepska pogoda, a nasze samopoczucie jeszcze gorsze, wtedy zdecydowanie potrzebne jest nam coś słodkiego. A najlepsze ciacho jest takie, które poprawia nam humor już podczas robienia, gdy trzeba wylizać garnek po rozpuszczonej czekoladzie :) W oryginalnym przepisie użyto samej gorzkiej czekolady, ale ja osobiście nie przepadam za nią, więc wymieszałam z mleczną. Użyto również alkoholu, ale ja ze względu na dziecię i mój stan ciążowy zrezygnowałam z tego przysmaku :) Ciacho jest naprawdę super czekoladowe i super rozpływa się w ustach. Więc polecam łasuchom i wszystkim czekoladowym pożeraczom :) Ciasto: 100g gorzkiej czekolady 125 g mlecznej czekolady 5 dużych jajek pół szklanki drobnego cukru 125 g masła pół szklanki mąki pszennej szczypta proszku do pieczenia 50g mielonych migdałów lub mielonych orzechów 100g drylowanych wiśni z kompotu Mus: 15oml śmietany kremówki 1 śmietan fix 225g mlecznej czekolady 4 duże jajka (2 białka, 4 żółtka) Polewa: 100 g czekolady z nadzieniem wiśniowym 100g czekolady z kawałkami orzechów( nie z całymi orzechami) 250 g masła Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Okrągłą tortownicę o średnicy 20 cm nasmarować masłem. Może być o większej średnicy, ale wtedy trudniej będzie nam przeciąć ciasto. Białka ubijamy ze szczyptą soli, odstawiamy. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i odstawiamy, aby trochę przestygła. Żółtka ubijamy z cukrem na gładką masę. Jeżeli trafi nam się uparty cukier i nie będzie chciał się rozpuścić, to wystarczy wlać 2-3 łyżki wrzątku. Wtedy powinien się ładnie rozpuścić. Do masy dodajemy po trochu masło a następnie czekoladę i mielone migdały. Wsypujemy przesianą mąkę z proszkiem. Zmniejszamy obroty do minimum i dodajemy białka. Przekładamy do tortownicy i pieczemy 45-50 minut. Ostudzone ciasto przecinamy na pół i dół wkładamy z powrotem do tortownicy. Teraz mus. Dwa białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Śmietanę ubijamy ze śmietan fixem i odstawiamy do lodówki. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Żółtka lekko ubijamy, dodajemy czekoladę, ubijamy, dodajemy śmietanę i mieszamy aż wszystko się ładnie połączy. Na koniec dodajemy białka i delikatnie mieszamy. Wstawiamy do lodówki. Jeżeli nie będzie się ścinać to rozpuścić dwie łyżeczki żelatyny w niewielkiej ilości wody i wymieszać z musem. Wstawić do lodówki i czekać aż zacznie tężeć. Jak damy na ciasto zbyt płynny mus to nam wyleje się. Na spód ciasta wyłożyć połowę musu, na to ułożyć wiśnie i przykryć drugą warstwą musu. Całość przykryć górą ciasta i wstawić do lodówki na całą noc. To jest właśnie jedyny mankament tego ciasta, że trzeba na nie tyle czekać. Następnego dnia rozpuścić czekolady z masłem w kąpieli wodnej, ostudzić i taką dość gęstą posmarować ciasto. Wstawić do lodówki i poczekać aż czekolada stwardnieje. Jeżeli podajemy to ciasto gościom, można jeszcze bardziej zaszaleć i przed podaniem przybrać je bitą śmietaną, albo obok kawałka podać każdemu gałkę lodów waniliowych. Czyste szaleństwo, ale przecież o to w tym wszystkim chodzi :)
Galaretkowe szaleństwo
A teraz coś dla miłośników galaretki. U mnie w domu mam zagorzałych wielbicieli galaretek. Aż można zwariować czasami :) Co się zapytam, jakie chcą ciasto, w odpowiedzi słyszę, że jakiekolwiek, byle z galaretką... No to wymyśliłam i galaretkowe ciasto, z galaretką w środku i na wierzchu. 4 opakowania galaretek, najlepiej każda w innym kolorze 2 duże jajka pół szklanki mąki pół szklanki cukru 3 łyżki oleju szczypta soli masło do wysmarowania formy pół łyżeczki proszku do pieczenia 500ml śmietanki kremówki 1/3 szklanki cukru pudru A teraz coś dla miłośników galaretki. U mnie w domu mam zagorzałych wielbicieli galaretek. Aż można zwariować czasami :) Co się zapytam, jakie chcą ciasto, w odpowiedzi słyszę, że jakiekolwiek, byle z galaretką... No to wymyśliłam i galaretkowe ciasto, z galaretką w środku i na wierzchu. 4 opakowania galaretek, najlepiej każda w innym kolorze 2 duże jajka pół szklanki mąki pół szklanki cukru 3 łyżki oleju szczypta soli masło do wysmarowania formy pół łyżeczki proszku do pieczenia 500ml śmietanki kremówki 1/3 szklanki cukru pudru 2 opakowania śmietan fix Dwie galaretki zrobić dzień wcześniej, osobno, żeby były dwa różne kolory. Zacznijmy od biszkoptu. Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy z solą na sztywną pianę. Wsypujemy cukier i ubijamy dalej. Dodajemy po jednym żółtku i delikatnie mieszamy. Mąkę przesiewamy z proszkiem do ciasta i bardzo delikatnie mieszamy. Na samym końcu wlewamy olej i jeszcze raz wszystko delikatnie mieszamy. Formę do ciasta smarujemy tylko na spodzie. Sekretem dobrze wyrośniętego biszkoptu są nieposmarowane boki formy. Kształt formy jest dowolny. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około pół godziny. Jak zaczną boki odchodzić od formy to już można wyjmować, ale dla pewności dobrze mieć drewniane patyki do szaszłyków i wbijać w środek, jeżeli patyk jest suchy, nie oblepiony ciastem to znaczy, że się upiekło. Odstawić do ostygnięcia, ale pamiętajmy, żeby nie postawić na przeciągu bo opadnie cały biszkopt, tak samo nie można wyciągać z formy przed całkowitym ostygnięciem, bo oklapnie. Za ten czas ubijamy śmietanę ze śmietan fixem, a pozostałe dwie galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie i odstawiamy do ostygnięcia. Po ubiciu do śmietany dodajemy cukier i mieszamy. Dobrze by było dodać trochę żelatyny do śmietany, żeby nam się nie rozpłynęła z tymi galaretkami, ale wystarczy, jak wlejemy trochę rozpuszczonej galaretki. Jak ostygnie to się ładnie zetnie, w końcu galaretka jest z żelatyny :) Galaretki, które zrobiliśmy dzień wcześniej kroimy w kostki. Możemy zużyć całe, albo tylko trochę, zależy, jak bardzo galaretkowe ciasto chcemy. Mieszamy ze śmietaną i wykładamy na ostudzony biszkopt. Wstawiamy do lodówki, żeby się stężało. Jak galaretka zacznie tężeć wylewamy ją na ciasto. Wstawiamy wszystko do lodówki do całkowitego stężenia. Ciacho jest naprawdę mega galaretkowe, nie jest słodkie i mimo, że to bomba kaloryczna wydaje się lekkie w smaku. Super dla dzieci, bo jest kolorowe i dla dorosłych, bo jest przepyszne!
Mielone nieźle nadziane
Bardzo lubię z prostych potraw robić fikuśne i niecodzienne. Dlatego właśnie postanowiłam trochę pozmieniać zwykłe kotlety mielone w ciekawe i pyszne nadziewajki :) Dzięki białemu serowi i suszonym pomidorom kotlety robią się wyraziste, "mokre" i niezapomniane w smaku. Naprawdę ciekawa odmiana codziennego obiadu.0,5 kg mięsa mielonego 100-120 g sera białego (półtłusty) 4-5 suszone pomidory w zalewie 1 mała cebula 3-4 ząbki czosnku 0,5 łyżeczki octu balsamicznego 1 jajko sól, pieprz słodka papryka imbir mielony vegeta olej do smażenia bułka tartaaku), ocet balsamiczny. Ser pokruszyć do mięsa, pomidory pokroić w drobną kostkę i wszystko razem wymieszać. Pomidorów można dać więcej, wtedy kotlety będą bardziej kwaskowe. Doprawić do smaku, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na oleju, najpierw na dużym ogniu z obu stron a potem na małym, żeby nie spalić. Są naprawdę wyśmienite. U mnie cała porcja z przepisu zniknęła na jeden obiad...Kotlety mielone pod względem nadziewania są niezastąpione. Można do nich "włożyć" praktycznie wszystko od serów wszelkiej maści, przez pieczarki i szpinak dCebulę pokroić a czosnek posiekać lub przepuścić przez praskę. Na patelnię wlać trochę oleju i wrzucić cebulę z czosnkiem. Podczas smażenia posypać lekko vegetą. Mięso przełożyć do miski, dodać usmażoną cebulę, jajko, przyprawy (ilość wg smo... Postaram się jak najwięcej ich robić i przekazywać Wam wrażenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



